Przejdź do głównego menu Przejdź do treści

Opracowania dotyczące ochrony środowiska

"Pielęgnacja i rewitalizacja drzew miejskich" mgr inż. Krzysztof Gołębiecki

Pielęgnacja i rewitalizacja drzew miejskich

mgr inż. Krzysztof Gołębiecki

I. Plan prelekcji:

1.Drzewa – opis ogólnej budowy drzew
2.Drzewa w mieście –warunki bytowania, długość życia
3.Ogólna charakterystyka stanu istniejącego drzew-stanu zdrowotnego, uszkodzeń drzew (zbyt mocne ogołacanie - podkrzesywanie, ogławianie, uszkodzenia pni ikonarów, przestrzeń życiowa – uszkodzenia systemów korzeniowych – zależności i rewitalizacja)
4.Topole – stan zasobów w Szczecinie, problemy z utrzymaniem.
5.Przyczyny słabej jakości usług agrotechnicznych, brak świadomości proarborystycznej i sugestie poprawy sytuacji.
6.Wnioski końcowe

 

Ad.1.

Chciałbym Państwu przybliżyć problem związany z pielęgnacją drzew z innej strony, tej bardziej pragmatycznej i praktycznej, dotykającej również sfery emocjonalnej człowieka, który podejmując próbę pomagania drzewom, musi najpierw postawić trafną diagnozę a dopiero później podjąć odpowiednie działania pielęgnacyjne czy też rewitalizacyjne.

Drzewo - trzy w jednym, jedno w trzech zależnych od siebie częściach. Drzewa składają się z trzech komplementarnych części: korona, pień, system korzeniowy - są to elementy roślin, o których musimy zawsze pamiętać myśląc o jakichkolwiek działaniach w stosunku do drzew!

Jeśli podejmujemy czynności pielęgnacyjne bądź rewitalizacyjne koncentrując się tylko na jednym z tych trzech elementów np. tylko na koronie – już na samym początku popełniamy błąd.

Diagnozowanie stanu "pacjenta", jakim jest drzewo odbywać się zawsze musi w kontekście jego trzech w/w zależnych od siebie i współistniejących elementów. O szczegółach tych działań powiemy sobie później.

Ad.2

Drzewa w mieście żyją w ekstremalnie niesprzyjających warunkach. Człowiek dla własnego dobrego samopoczucia wprowadza te rośliny w otoczenie własnej egzystencji, skazując je niejako już na samym początku na życie krótsze i mało komfortowe - ale tak to już być musi!

Drzewa w warunkach naturalnych żyją kilkakrotnie dłużej niż w mieście - np. lipy normalnie osiągające wiek nawet do 1000 lat w miastach żyją ok. 150 lat, topole normalnie żyją ok. 150 lat w miastach tylko 50 … itd. Potwierdza to więc wyżej przytoczoną maksymę-drzewa w miastach za sprawą człowieka znajdują życie ubogie i krótkie. Musimy z tego faktu wyciągać właściwe wnioski starając się o jak najlepsze i optymalne gospodarowanie zasobami drzew miejskich.

 Ad.3

Jakie są obecnie drzewa w mieście Szczecinie? Jest to szacunkowo (wg moich wyliczeń) ok.

180-220 tys. roślin (bez lasów komunalnych). Tylko kasztanowców mamy w Szczecinie 4865 (miałem okazję je 3 lata temu zinwentaryzować, więc ta liczba jest dokładna!). Wiemy, że większość populacji drzew stanowią zadrzewienia przedwojenne i nasadzenia z lat 50-tych z tzw. czynów społecznych a są to niestety w przytłaczającej części topole – gatunki szybko rosnące i szybko sprawiające kłopoty - ale o tym później w części poświęconej topolom.

Stan drzew przedwojennych nie jest najlepszy - choć miasto czyni bardzo wiele wysiłków by ratować te najcenniejsze egzemplarze – w większości osiągają one wiek schyłkowy życia w mieście, dodatkowo mając złe warunkami bytowania (drzewa przyuliczne w stanie agonalnym-solenie ulic i brak konsekwencji egzekwowania art. 82 Ustawy o Ochronie Przyrody), targane częstymi wichurami (cmentarz i inne tereny - wiatrołomy) czy też niewłaściwą pielęgnacją (akcje jednorazowe bez periodów pielęgnacyjnych) – w większości nie mają perspektyw rozwojowych i już, bardzo pilnie, trzeba myśleć o nowych nasadzeniach i wymianie pokoleniowej drzewostanu!

W tym miejscu chciałbym uszczegółowić opis diagnozowania i działań pielęgnacyjno -rewitalizacyjnych, dzieląc problem ten na cztery główne aspekty:

a) problematyczne: zbyt mocne ogołacanie, podkrzesywanie drzew (działanie często bardziej szkodliwe niż ogławianie!, chciałbym to podkreślić – bardziej szkodliwe!),

Skąd się bierze powszechny mylny pogląd ,że drzewo trzeba podcinać od dołu bo to daje więcej światła – pogląd fałszywy i szkodliwy? – nie wiem!

*drzewo ogołocone z mikrą koronką na wysoko wyniesionym pułapie tak samo zasłania światło a dodatkowo jest bardzo niebezpieczne (skrajnie zachwiana statyka przy słabym odżywieniu i braku odporności mechanicznej tkanek wzdłużnych powoduje zamieranie drzewa i niejednokrotnie jego niekontrolowane pęknięcie),

*idąc dalej - wtórną czynnością ratowania drzewa i zaistniałej sytuacji jest niejednokrotnie! jego – ogłowienie!!!.

Drzewa poddane ogołoceniu to charakterystyczny obraz drzew przydrożnych. Aż serce boli jak się jedzie drogami naszego województwa i widzi się taką "apokalipsę" drzew! Widok ten jest jeszcze gorszy niż drzew ogłowionych! Mentalność i sposoby działania ludzi pracujących przy drzewach przydrożnych (zarządy dróg, zbieracze kory) są ciężko reformowalne. Prowadziłem wielokrotnie kursy dla tych grup pracowników i wiem jak trudno jest ich przekonać do podjęcia prawidłowej pielęgnacji drzew alejowych!

Przyrosty drzew ogołocanych i ogławianych są powolniejsze od naturalnych i tutaj drzewa ogołacane są w najniekorzystniejszym położeniu - stosunek przyrostów

ca.1 : 1,5 : 2. Możemy to zauważyć np. przy lipach prowadzonych na pędy jednoroczne (a więc ogołacanych celowo dla efektu kandelabrowego) przy Pl. Żołnierza - gdzie drzewa ok. 60 letnie mają pnie o grubości drzew normalnych ok. 30 letnich a więc ok. 100cm w obwodzie.

Ogołacanie całościowe lub częściowe – jednostronne, może być też uzasadnione - jeśli celem strategicznym jest wyprowadzenie z naturalnych form drzew koron o formach przestrzennych –topiarystycznych (wspomniane lipy, platany w Hamburgu przy Ratuszu, platany i lipy w Paryżu prowadzone specjalnie na wysokie szpalery), czy też drzewa cięte użytkowo – przy trakcjach, drogach - skrajnie, ścianach budynków czy tez innych sytuacjach wymuszonych przez okoliczności wzrostu).

Pamiętajmy: nieuzasadnione podkrzesywanie powoduje szybsze zamieranie drzew i jest niejednokrotnie przyczyną ogławiania wymuszonego! Pamiętajmy – drzewa pozbawione koron w wielkości ponad 50-70 %, mogą obumrzeć (zależy to od gatunku , wieku drzew i kondycji systemów korzeniowych) - tej granicy bez uzasadnienia nie wolno przekraczać (wyjątkiem mogą być niektóre topole ale o tym później!) !

Co robić z drzewami ogołoconymi?

Jak powiedziałem na wstępie, drzewo to 3 spójne elementy - diagnoza dotyczy nie tylko korony!

Jeśli pnie są zdrowe i stabilne a piętro wyniesionej korony ma jeszcze możliwości odtworzenia , to powoli decydujemy się na obniżanie koron i środka ciężkości drzewa - zakładamy tzw. I turnus pielęgnacyjny, który w cyklu 2-5 letnim w zależności od gatunku i stopnia ogołocenia powinien wyprowadzić nam koronę na niższym pułapie. Pamiętamy przy tym, że odbicia nowych pędów z pni są wartościowym materiałem do wytworzenia przyszłych konarów na najniższych piętrach. Dodatkowo - sanacja otoczenia pozwoli nam na dynamiczne odtworzenie nowego –czasami zdrowszego drzewa (przykład platanów przy pałacu Charlottenburg w Berlinie - Fot.)! Obniżenie bowiem pułapu drzewa przy egzemplarzach starych, ma dobroczynne działanie ze względu na skrócenie drogi transportu wody i asymilatów w ruchu pionowym odżywiania roślin (tzw. odmładzanie drzew, cięcia odmładzające często mylone z ogłowieniem!).

A jeśli pień jest spróchniały, zamierający i grozi pęknięciem? Wówczas można usprawiedliwić radykalne obniżenie korony drzewa (jeśli drzewo jest mało wartościowe, lepiej go zastąpić innym drzewem). Ocena sytuacji powinna być rozważona na zasadzie za i przeciw a decyzje podejmuje organ samorządowy lub państwowy.

b)problematyczne: nagłaśniane ogławianie (całkowite pozbawienie koron ) lub częściowe –ogławianie przewodnikowe

Nazwa ogłowienie pochodzi od nazwy części  drzewa –"głowy", umiejscowionej na zwięczeniu pnia i jest to określenie nieprecyzyjne i chyba nadinterpretowane, gdyż logicznie rzecz biorąc ogłowieniem powinno być usunięcie głowy drzewa a więc cięcie całej górnej części drzewa z głową włącznie - co też rzadko ale się zdarza. Powszechnie spotykamy raczej "okonarzenie "drzew czyli pozbawienie drzew konarów i gałęzi czyli koron. Określenie "ogławianie" jest często nadużywane, gdyż niejednokrotnie wymuszone zabiegi ostrych cięć korekcyjnych czy odmładniających traktuje się jako ogłowienie - jest to pojęcie mylne!

Ogłowienie jest zabiegiem szkodliwym dla drzew. Są jednak przypadki , gdzie musi ! być zastosowane jako zabieg alternatywny dla nieuchronnej wycinki drzew (np. tworzenie tzw. "ostańców" - świadków historii lub pozostawienie drzew w formie kopuły w przypadku gdy grożą niebezpieczeństwem wywrotu lub przełamania. Taka forma ogłowienia musi być poparta uzgodnieniem lub decyzją administracyjną!.

 Działania takie znamy chociażby z ratowania pozostałości po pomnikach przyrody (jesion w Kozielicach), czy też innych drzew szlachetnych ,mogących jeszcze bezpiecznie egzystować(drzewa stare ,niestabilne ze słabą konstrukcją pni-próchnica itp.).

Powszechne jednak ogławianie stało się normą –wynikającą najczęściej z faktu ogołacania a więc wcześniejszych nieprawidłowych praktyk, bądź też z obawy, strachu przed powaleniem(silne wiatry , drzewa stare ,wielkie ,łamliwe), lub też wynikające z łatwości jednorazowej "pielęgnacji", (mylny zresztą pogląd!). Po ostatniej wichurze i jej skutkach w postaci wywrotu ok. 300 drzew w Szczecinie, padł strach na właścicieli posesji z drzewami. Gorączkowo i niejednokrotnie nieprzemyślanie sięgnięto po drastyczny środek ogławiania czy radykalnego ograniczenia koron drzew. Ale czy należy się temu dziwić jeśli człowiek się boi o własny dobytek i życie najbliższych i sięga -w jego mniemaniu  po środek skuteczny i "tani"  ?!

Tak więc mamy sporo drzew ogłowionych z różnych przyczyn, analiza każdego przypadku powinna nam przynosić odpowiedzi na pytanie – dlaczego do ogłowień dochodzi?

Co robić z drzewami ogłowionymi?

Przede wszystkim musimy spojrzeć na nie jak na pacjenta ,któremu przydarzyła się rzecz ekstremalna-pamiętamy jednocześnie, że drzewo to nie tylko korona!

Drzewo takie powinno mieć tak jak w przypadkach ogołoceń wykonany I turnus pielęgnacyjny(minimum 2 lata) a potem w razie potrzeby następne. W zależności od gatunku i modelu wzrostu korony należy bezwzględnie dążyć do wytworzenia nowej generacji gałęzi z których powinna być odtwarzana korona. Z przyrostów wilkowych selekcjonować 2 - 5 pędów przewodnich z preferencją umiejscowienia ich w równych odległościach na obwodzie pnia (konaru) i jeśli to możliwe w górnej części tak by zachować tzw. zasadę przepływu asymilatów, można zastosować (ostrożnie i pod ścisłą kontrolą) roztwór 1% kwasu naftylooctowego – ogranicza on rozwój pędów wilkowych (zabieg dość powszechnie stosowany w sadownictwie).W następnych latach kontrolować wzrost tych przewodników i selektywnymi cięciami rozbudowywać koronę w żądanym i założonym kierunku. Należy uważać by ostateczny pułap wysokości drzewa nie zachwiał statycznego powiązania nowych konarów z pniem, które to związanie jest słabsze niż pierwotne. Dyscyplina wzrostowa drzewa musi być utrzymywana na niskim pułapie ze względów bezpieczeństwa i jak wyżej wspomniano ze względu na łatwiejszy transport wody i asymilatów. Bezwzględnie szkodliwe jest coroczne regularne ogławianie drzew(zwłaszcza tych szlachetnych) z uszkodzeniem wykształconych tzw. głów – co prowadzi do zamarcia roślin.Takie działania są naganne lecz praktykowane w większości małych miasteczek w Polsce.

Pamiętajmy o przytoczonej już zasadzie –drzewa pozbawione koron w ponad 50-70% mogą obumrzeć!

c)uszkodzenia pni i konarów;

*to następny ważny problem związany ze stanem zdrowotnym drzew miejskich.

Spowodowane mechanicznie lub wtórnie przez patogenny przerwanie i uszkodzenie tkanek żywych osłonowych i przewodzących pni i konarów, jest przyczyną złej kondycji drzew

W ubiegłym wieku bardzo mocno rozwinęła się tzw. chirurgia drzew. Obecne badania i doświadczenia wielu lat wskazują, że bardzo mocne ingerencje w organizm drzewa niekoniecznie oznaczają poprawę jego zdrowotności. Jestem zwolennikiem ostrożnego ingerowania w tkanki konstrukcyjne drzewa oraz bardzo ostrożnego stosowania preparatów chemicznych tzw. ochronnych. Obecnie trwa ożywiona dyskusja odnośnie metod pielęgnacyjnych związanych z chirurgią drzew, myślę że przyszłość należy do tzw. metod naturalistycznych zakładających pomoc drzewom w samoobronie i samoistnej izolacji przestrzeni chorych (kompartymentacja -Shigo). Większość tzw. starych państw UE stosuje obecnie zasadę akceptowaną przez KE, zalecającą stosowanie naturalnych metod pielęgnacji drzew. W Polsce również wyklarowały się jak gdyby dwa nurty filozofii leczenia drzew: chirurgiczny i naturalistyczny, czas pokaże która opcja w tych sporach okaże się słuszna (kompromis wydaje się być najlepszy).

W konkluzji tego problemu musimy  pamiętać, że słabe pnie i konary drzew stają się nieraz również przyczyną ogłowień! Musimy bardzo ostrożnie podejmować decyzje dotyczące ran powierzchniowych i wgłębnych i tylko ostatecznie decydować się na ingerencje trwałe w konstrukcje pni (np. wiązania sztywne, podpory przewiertowe itp.). Rewitalizacja tych części drzew przebiega z reguły samoistnie, należy tylko jej nie przeszkadzać - nieraz zniszczenie tzw. tkanki fenolowej powoduje w perspektywie dużo większe straty niż np. ogławianie - bo drzewo może na skutek utraty stateczności konstrukcyjnej po prostu pęknąć lub się rozszczepić a w konsekwencji  szybko umrzeć.

d)Poprawa przestrzeni życiowej drzew - sanacja otoczenia

*to chyba obecnie najważniejszy element prowadzenia pielęgnacji i przede wszystkim rewitalizacji drzew.

W Europie określono normy przestrzeni życiowej dla drzew i wynosi ona średnio 4m2/jedno drzewo. Jak jest u nas – sami wiemy i widzimy - 1 m2 to norma dość dobra!

Drzewa niejednokrotnie są "wciśnięte" w place ,chodniki ,jezdnie, murki itp.

Jak mają dobrze żyć, skoro nie mają czym oddychać skoro nie maja wilgoci?

Jak już wspominałem środowisko miejskie jest nieprzyjazne dla wzrostu drzew, degradacja gleby (zasolenie),obniżenie poziomu wód gruntowych, wreszcie uszkodzenia mechaniczne gleby (ugniatanie) czy korzeni, powodują, że sami się dziwimy niektórym drzewo, że jeszcze żyją!

W krajach zachodnich rewitalizacja drzew to przede wszystkim polepszenie ich warunków wzrostu w przyziemiu i w obrębie wzrostu korzeni. Tęgie głowy uniwersyteckie i pragmatycy, zastanawiają się jak najlepiej drzewom pomóc w tym aspekcie – gdyż właśnie działania związane z sanacją otoczenia drzew są najważniejszym czynnikiem tzw. naturalistycznej pielęgnacji drzew. Tam gdzie zdrowe korzenie drzewo wygląda dobrze nad ziemią i odwrotnie!!!

A u nas? No właśnie – na razie widzimy że drzewa usychają, że się je ogławia, oszpeca! Tylko, że to wypływa najczęściej z tego, że nie mają jak żyć, czym oddychać! Nie dziwmy się, że np. topola czy inne drzewo wybrzusza jezdnie, chodniki, powoduje spękanie muru - drzewa te dążą do tlenu, szukają go – bo ktoś im ten tlen "zamurował" ktoś im wokół pnia zasiał trawę tworząc efekt tzw. "całunu", ktoś nie pomyślał i posadził drzewo 1m od domu!

Niezwykle istotne w tym względzie są działania polepszające warunki wzrostu drzew poprzez powiększanie przestrzeni życiowej drzewom, zmienianie struktury wyjałowionej i zasolonej gleby (mulczowanie, systemy napowietrzające i irygacyjne), wprowadzanie nawozów hydrożelowych, buforów antysolnych czy stosowanie mykoryzy dla polepszenia kondycji i osłony korzeni. Zabiegi takie dają nadzieję na przedłużanie witalności drzew w zdegradowanym środowisku. Trzeba to wszystko odważnie stosować dla dobra drzew !

 

Patrząc na ten problem i mając na uwadze w/w trzy komplementarne części drzewa, widzimy, że nasza energia poświęcona ochronie drzew jest skierowana nieraz po omacku, fragmentarycznie, hasłowo jako akcja obliczona na medialny poklask.

Drzewa zamierają i muszą być niejednokrotnie wycinane - lecz mało się mówi o rewitalizacji i sensownej polityce gospodarki tzw. drzewostanem.
Powinien powstać plan rewitalizacji drzewostanu Szczecina z odważnymi wnioskami wymiany gatunkowej i pokoleniowej, nasadzeń fillerowych (przedplonowych), uporządkowania spraw starych ,groźnych topól. Ludzie mają prawo się bać starych niebezpiecznych drzew, mają prawo dbać o swoją własność i dobytek - powinni  jednak wiedzieć jak działać w zgodzie z prawem i jak zastosować sensowne rekompensaty środowiskowe. Tutaj powinna ruszyć kampania edukacyjna podmiotów sfery społecznej i administracyjnej, tutaj potrzeba sensownego wspólnego stanowiska wypracowanego przy udziale ludzi kompetentnych i doświadczonych!

Mamy chore i niebezpieczne drzewa, protestujemy że się je niszczy a ludzie robią to najczęściej z niewiedzy lub z obawy o własne bezpieczeństwo.

W przeszłości  przez dziesiątki lat zaniechań i nieprzemyślanych nasadzeń doprowadzono do chaosu i fatalnego stanu drzew miejskich? Czas to zmienić sensownymi i roztropnymi działaniami dla dobra naszego i naszych dzieci!

4.Topole:

*Szczecin jest miastem zatopolonym (takie określenie słyszy się dość często). Ok. 30% populacji drzew w mieście to topole. Sadzone w radosnym uniesieniu czynów społecznych, stają się zmorą i problemem Szczecina. Ich wiek, jak wcześniej mówiłem, dochodzi bowiem i przekracza krytyczne 40- 50 lat. Są niebezpieczne, schorowane, powszechnie chyba nie lubiane, a przecież to nie ich wina, że w latach 60-tych ub. wieku tak dużo ich posadzono i to w miejscach nie zawsze odpowiednich – najczęściej nie odpowiednich! Topola po osiągnięciu ok.30-40 lat (w zależności od gatunku i warunków wzrostu) nie rośnie i staje się coraz bardziej niebezpieczna!

Obecna Ustawa o Ochronie Przyrody w art. 86 mówi, że topole te nie rodzime  (a więc oprócz topoli osiki, białodrzewu, sokory i topoli szarej) o obwodzie ponad 100cm, można zastąpić innym nasadzeniem – po uzyskaniu decyzji administracyjnej! Dlaczego tak postanowiono – a no słusznie, drzewa obce a więc szczególnie topole olbrzymie, kanadyjskie, berlińskie, włoskie po osiągnięciu wieku ok. 30 - 40 lat, stanowią ogromne zagrożenie dla ludzi i ich mienia. Drzewa rodzime wymagają sensownej nimi gospodarki.

Całe prawobrzeżne Szczecina to topole, większość osiedli lewobrzeża "ubogacono" topolami, nieszczęśliwie większość zieleni w szpitalach, żłobkach, przedszkolach i szkołach to topole! Właściciele posesji alarmują i boją się – topole są zagrożeniem życia i mienia. Łamliwe konary przenoszone są nieraz kilkadziesiąt metrów i niszczą dobytek (przykład pomnikowej topoli w Warnicach). Topole stają się więc pierwszą ofiarą ogołoceń, ogłowień i powszechnej niechęci. Pracownicy magistratu wiedzą to najlepiej i starają się rozwiązywać problemy topól na bieżąco (mają pełne ręce roboty). Prof. Siewniak w swoim wykładzie i publikacji o topolach podkreślił ,  że obecnie w miastach występuje tzw. "problem topolowy" związany z wyjątkowymi wadami tych drzew - zwłaszcza jeśli chodzi o bezpieczeństwo, negatywny wpływ na zdrowie czy też zakłócenia układów przestrzennych, stają się też przyczyną tzw. "wojny topolowej", ("wojna", taka przetoczyła się m in. przez Kraków pod koniec ub. wieku).

Idąc dalej, prof. Siewniak stwierdza, że konieczna jest wymiana gatunkowa w miastach powoli eliminująca topole-stare topole i te mające do 10 lat posadzone w niewłaściwych miejscach trzeba strategicznie wycinać a w ich miejsce sadzić inne gatunki, zabiegiem taktycznym osiągnięcia tego celu są m.in. radykalne cięcia koron starych drzew tego rodzaju.

Jak można ten cel osiągnąć? Przytoczona wyżej  Ustawa daje takie możliwości. Należy wykonać strategiczne plany zadrzewień miejsc obecnie obsadzonych topolami. Niech cięcia tych drzew nawet radykalne-zakładają powolną wymianę tych drzew na inne. Proces ten jednak musi być rozłożony na konkretne etapy jasno precyzujące sens całego przedsięwzięcia. Jeśli społeczność miasta będzie wiedziała o strategii działania, nie będzie protestów właścicieli posesji,  mieszkańców, środowisk zainteresowanych zielenią i wreszcie nie będzie potrzeby działań takich jak chociażby  te zbyt drastyczne ogłowienie topól przy ul. Przestrzennej!Słowem unikniemy "wojny topolowej"

W Berlinie powstała w XIX wieku nowa topola tzw. berlińska. Drzewo to było celowo wprowadzone na ulice miasta jako drzewo szybkiego efektu, drzewo czasowe (wąska korona, szybki wzrost, odporna na zanieczyszczenia miejskie).Topole sadzono jako filler (przedplon) a obok inne drzewa szlachetne po to by jak podrosną, owe topole usunąć zostawiając już dorosłe egzemplarze drzew szlachetnych. Wiele ulic Berlina otrzymała dorodną zieleń  w ten sposób. Przykład ten świadczy o tym, że można sensownie planować i zadrzewiać miasto również z udziałem topól. Wycinanie topól fillerowych nikogo nie dziwi. U nas na razie takiego scenariusza nie wyobrażam sobie – a szkoda! Może dzisiejsze spotkanie coś w tym względzie zmieni!

Czy jest sens rewitalizacji topól, jaki jest sens ich przycinania i jak to należy robić?

Są dwie szkoły podejścia pielęgnacyjnego do topól: jedna radykalna, druga bardziej ostrożna - tzw. kontrolowanych etapów (jedna i druga zgodnie twierdzą ,że topole stare zostawione same sobie są niebezpieczne i w perspektywie - po osiągnięcia wieku senilnego muszą być wycinane!).

Pierwsza zakłada prowadzenie topól do wymiany, a więc cięcia powinny być radykalne – tworzące nowe koronki dynamiczne na niższym pułapie - jednak cięcie nie powinno przekraczać

50-70 % masy jednorazowo (w zależności od gatunku) - zachowanie tylko ok. 10% masy asymilacyjnej może być już śmiercionośne. Drzewo rosnące na mniejszej wysokości i mające mniejsze gabaryty przygotowuje otoczenie i społeczność do perspektywicznej ( kilka lat ) wymiany go na inny szlachetny gatunek , poza tym drzewo takie jest optymalnie bezpieczniejsze!

Druga (dotyczy topól w dobrym jeszcze stanie i nie starych) - zakłada etapowe i kontrolowane prowadzenie topól: ograniczając zasięg ich koron przez cięcia jednorazowe o ok. 30%masy powtarzalne w periodach min. 1-3 letnich, przy czym możemy tutaj rozróżnić 2 rodzaje technik cięcia w prowadzeniu drzew:

1-cięcie prześwietlająco – odmładzające (nieznaczna redukcja korony) polegające na wybiórczym korygowaniu korony zachowując jej pokrój i proporcjonalnie obniżające jej wysokość (przykład topola włoska, topola berlińska – model hierarchiczny Rauh), stosowana również i zalecana głównie dla szlachetnych drzew w ich formach stożkowych (dąb, grab, miłorząb); cięcie to ma swoje zalety ale również wady: zaletą jest utrzymanie przestrzennej formy drzewa prawie niezmienionej, natomiast poważną wadą jest to, że drzewa te są po prześwietleniu bardziej narażone na złamania konarów pod wpływem zawirowań wiatru (bardziej odsłonięte konary odchodzące pod ostrym kątem) oraz to, że zabiegi takie trzeba wykonywać niemal corocznie (topole) co jest bardzo kosztowne (przykład topoli berlińskiej w Częstochowie przy Al. Najśw. Maryi Panny!), dlatego model ten jest bardziej adekwatny dla kultywarów szlachetnych.

2-cięcie korygująco - odmładniające polega na obniżeniu wysokości korony (przykład topola włoska, topola kanadyjska-foliogram) o 1/3 z uformowaniem lekkiego stożka wzrostowego lub owalu dla nowych przewodnich pędów (najczęściej spotykane w Szczecinie, Polsce i Europie) Cięcie to ma swoje zalety i wady :

zaletą jest to, że drzewo jest bardziej bezpieczne, bardziej zwarte i ma tzw. przeguby pędów nowych, które po osiągnięciu docelowych przyrostów są bezpiecznikami (zawiasami) przed wywrotami (pod wpływem silnego wiatru górne pędy mogą się miejscowo załamywać - mają słabsze umocowanie z konarami głównymi - tworząc bezpiecznik, po załamaniu części pędów górnych żagiel korony staje się mniejszy i bardziej plastyczny – niejednokrotnie ratuje to drzewa przed niekontrolowanymi wywrotami);

wadą jest to, że drzewo takie w pierwszych 2 latach ma trochę inny kształt stożka, owalu oraz to, że potrzebuje tylko ok. 2-3 lat aby odtworzyć koronę do wysokości poprzedniej  przez co musi ten zabieg być min. co 3 lata powtarzany w celu utrzymania dyscypliny wzrostu.

Obie techniki są stosowane i trudno powiedzieć,która jest lepsza – moim zdaniem dla topól ta druga.

Co z rewitalizacją topól? Uważam, że drzewa te można rewitalizować tylko w miejscach gdzie mogą bezpiecznie one żyć np. w parkach, na błoniach rekreacyjnych itp. a zasady rewitalizacji są podobne jak wcześniej to omawiałem w części dotyczącej drzew ogólnie. Ogławianie topól nie jest wskazane, wyjątkiem może tutaj być topola włoska, która ma olbrzymie zdolności regeneracyjne  i  "dzięki naturalnej własności wszystkich gałęzi do epinastii łatwo i bardzo szybko uzyskuje typowy dla siebie pokrój stożka" (prof. Siewniak).

Tam gdzie topole rosną w konflikcie z interesem ludzi i stwarzają poważne zagrożenia, powinny być stopniowo i z rozwagą zastępowane innymi szlachetnymi drzewami (oczywiście mówimy tutaj o topolach osiągających wiek ok. 30 -40lat, kiedy to już nie rosną i są w fazie schyłkowej życia).

Ad.5.

Przyczyny słabej jakości usług, sugestie poprawy sytuacji:

*stan rzeczy jaki mamy wynika również z tego iż pielęgnacja drzew staje się rzeczą nie wymagającą żadnej wiedzy. Każdy może wziąć pilarkę i być "fachowcem", od drzew.

Sytuację taką tworzą moim zdaniem nie tylko niezbyt precyzyjne przepisy ale przede wszystkim przepisy przetargowe a raczej ułatwianie sobie życia przez osoby obsługujące przetargi a zarazem administrujące terenami zadrzewionymi (zleceniodawcy).

Jedynym kryterium doboru firmy wykonawczej jest cena- i jest to tragedia! Nie uwzględnia się

doświadczenia firmy i jej referencji w obliczaniu punktów przetargowych, nie uwzględnia się też  i nawet nie żąda opisu postępowania pielęgnacyjnego z drzewem, oferowanego zakresu pielęgnacji, stosowanych środków i narzędzi oraz metody prowadzenia w turnusie czy wreszcie warunków gwarancji. To wszystko co jest normalnie najważniejsze, tutaj w ogóle się nie liczy - i rzadko się tym ktoś interesuje.

A przecież administrator drzewa powinien wiedzieć jakie metody i jakie cele pielęgnacyjne określa dla danego drzewa jego "lekarz"!

Gdyby oceniano to jako najważniejszy punkt danej oferty to wszyscy wykonawcy musieliby się mocno zastanawiać co zrobić i jak najlepiej zrobić, jak najbardziej fachowo wykonać pielęgnacje i ochronę danego egzemplarza. Nie byłoby przypadkowych ,jednorazowych "tanich" akcji cięcia – najczęściej niefachowego!

Państwo jako zarządcy nieruchomości z drzewami i zleceniodawcy możecie zdziałać w tej kwestii najwięcej i najszybciej. Ustalcie nowe reguły gry, gry dla fachowców, którzy swoją fachowość potrafią obronić nie tylko ceną ale merytorycznym przekonywaniem do swoich działań!

Wreszcie zróbmy porządną ewidencję drzew miejskich. Każde drzewo powinno mieć swoją metrykę, numer i dokumentacje zabiegów (w Berlinie każde drzewo jest ponumerowane i prowadzona jest jego ewidencja-proszę zwrócić na to uwagę jak będziecie Państwo kiedyś w tym mieście), taką ewidencję i metryki posiadają u nas tylko pomniki przyrody).

Nie będzie wtedy nieuzasadnionego ogołacania, ogławiania, niszczenia i niepotrzebnych wycinek, a jeśli muszą być - będą dokładnie opisane, wyjaśnione, uzgodnione!

Tak to działa w innych krajach i nie bójmy się wprowadzić tego w Polsce. Bardzo adekwatne wydaje się być tutaj powiedzenie: "tylko bogatych stać na tanie jednorazówki" - nie traktujmy drzew jednorazowo, nie oszczędzajmy w ten sposób, to się nie opłaca, jest szkodliwe dla miasta i dla drzew!

Ad. 6

Wnioski:

Jak w spisie (omówienie pkt. 1-5).

*Musimy pamiętać ,że drzewa to organizmy żywe składające się z trzech komplementarnych części (korona, pień, korzenie).

*Drzewa w miastach żyją w nienaturalnych warunkach, przez co ich żywotność jest bardzo ograniczona i skrócona.

*Mając na uwadze dobro ludzi i drzew należy w pracach pielęgnacyjnych brać pod uwagę trzy części drzewa : nadziemne :pień i koronę oraz podziemną : system korzeniowy. Komplementarne postrzeganie prac pielęgnacyjnych odpowie nam na pytanie co zrobić z drzewami ogołoconymi, ogłowionymi, zniszczonymi mechanicznie w rejonie pni i konarów czy też uszkodzonymi w obrębie systemów korzeniowych.

Rewitalizacja drzew polega na kompleksowym ich traktowaniu, zrozumieniu przyczyn uszkodzeń czy złego stanu zdrowotnego i przestrzegania bezwzględnej zasady wyznaczania turnusów pielęgnacyjnych a nie jednorazowych "akcji" cięcia koron czy tzw. leczenia ran. Najważniejsza w czasie obecnym jest sanacja otoczenia drzew, gdyż poprawy warunków bytowania najbardziej potrzebują w tej chwili nasze schorowane drzewa!

*Topole są drzewami problematycznymi w miastach. Trzeba ten problem sensownie zdiagnozować i podjąć odważne działania w oparciu o istniejące możliwości prawne.

*Poprawa sytuacji w zakresie pielęgnacji drzewostanu, związana jest z bardziej profesjonalnym podejściem do pielęgnacji drzew (rezygnacji z jednorazowych akcji pielęgnacyjnych, wprowadzenie obowiązkowe turnusów pielęgnacyjnych) oraz rozbudowaniem oceny ofert przetargowych firm parających się pielęgnacją drzewostanu (merytoryczne opisy sposobu leczenia powinny być oceniane i punktowane najwyżej). Wprowadźmy wreszcie – na wzór naszych zachodnich sąsiadów - centralną ewidencję drzew (przynajmniej tych będących własnością miasta) i dokumentujmy w nich  zabiegi zawarte w turnusach pielęgnacyjnych.

W opracowaniu wykorzystano publikacje :
 
Topole w otoczeniu człowieka - prof. Marek Siewniak, mgr inż. Margarita Siewniak – zeszyt  
naukowy MTUiOD
Cięcie drzew w zgodzie z naturą (recenzja książki) - prof. Marek Siewniak,
Cięcia na krótkopędy przeciw antraknozie platana klonolistnego, nowe techniki leczenia drzew -mgr inż. K. Gołębiecki- zeszyt naukowy MTUiOD
Baumchirurgie und Baumpflege- Aloys Bernatzky
Bumpflege heute – M.Siewniak,Kusche
Treeworker - podręcznik

udostępnił: Wydział Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska, wytworzono: 2007/05/21, odpowiedzialny/a: Dariusz Matejski, wprowadził/a: Tomasz Czerniawski, dnia: 2007/09/11 10:58:31
Historia zmian:
Wprowadził Data modyfikacji Rodzaj modyfikacji
Tomasz Czerniawski 2007/09/11 10:58:31 modyfikacja wartości
Karolina Muszyńska 2007/05/21 15:40:48 nowa pozycja