Przejdź do głównego menu Przejdź do treści

PROTOKÓŁ NR 0012.4.8.2019
Z POSIEDZENIA 
KOMISJI DS. EDUKACJI
Z DNIA 13 LUTEGO 2019 ROKU


Początek posiedzenia - 13:00
Zakończenie posiedzenia - 16:00

Posiedzenie Komisji otworzyła i przewodniczyła obradom p. Renata Łażewska - Przewodnicząca Komisji.


W posiedzeniu uczestniczyli członkowie Komisji oraz osoby zaproszone wg załączonych list obecności załącznik nr 1 i 2.


Po stwierdzeniu prawomocności posiedzenia (quorum i prawidłowość zwołania posiedzenia)
Przewodnicząca poinformowała o obowiązującej klauzuli informacyjnej o przetwarzaniu danych osobowych i zaproponowała następujący porządek dzienny posiedzenia:


1. Rozpatrzenie wniosków w sprawie zmian do porządku obrad.
2. Ciąg dalszy dyskusji nt. 2. etapu reformy oświaty.
3. Sprawy różne i wolne wnioski.


Ad. pkt. 1.
Rozpatrzenie wniosków w sprawie zmian do porządku obrad.


Żadnych wniosków nie zgłoszono.


Ad. pkt. 2.
Ciąg dalszy dyskusji nt. 2. etapu reformy oświaty.


Lidia Rogaś - Dyrektor Wydziału Oświaty przedstawiła i omówiła prezentację dotyczącą Centrum Edukacji Ogrodniczej w Szczecinie oraz Młodzieżowych Ośrodków Socjoterapii, która stanowi załącznik nr 3 do protokołu.

Barbara Krupińska - nauczyciel w CEO przedstawiła prezentację dotyczącą Centrum Edukacji Ogrodniczej w Szczecinie, która stanowi załącznik nr 4 do protokołu. Zapewniła o poszukiwaniu przez kadrę pedagogiczną wszystkich możliwych dróg rozwoju dla szkoły, i że nauczyciele są przygotowani na ciężką pracę. Podkreśliła konieczność podnoszenia prestiżu kierunków i poprawy bazy dydaktycznej. Zaprosiła radnych do uczestniczenia w panelu dyskusyjnym na temat kondycji, możliwości, zapotrzebowań w kształceniu rolniczym w Województwie Zachodniopomorskim.

Radni Komisji ds. Edukacji zapoznali się z petycją dot. zaniechania działań zmierzających do likwidacji Centrum Edukacji Ogrodniczej - załącznik nr 5 do protokołu

Hubert Nawojski - przedstawiciel Rady Rodziców w CEO w Szczecinie podziękował Prezydentowi za wystosowanie pisma w sprawie ewentualnego przejęcia szkoły przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Odnosząc się do spraw poruszanych podczas prezentacji przez Dyrektor Rogaś stwierdził, że nie zostały przedstawione koszty proponowanej fuzji a to jest sedno sprawy całej tej reorganizacji. Powinien być wykonany spis całej infrastruktury, czyli jakie zasoby posiada Zespół Szkół Nr 2 i jakie zasoby posiada Centrum Edukacji Ogrodniczej. Trzeba by wtedy wybrać jedno z tych dwóch miejsc a decyzja ta byłaby bardziej racjonalna. Chodzi tu o konieczne remonty, inwestycje budowlane, modernizację bazy dydaktycznej. Zdaniem rodziców zasoby Centrum Edukacji Ogrodniczej są z całą pewnością lepsze żeby wykorzystać, dostosować to miejsce niż dokonywać proponowaną fuzję z przeniesieniem. Rodzic zwrócił uwagę, że w czasie zajęć z ogrodnictwa nauczyciel prowadzący zajęcia bezpośrednio na zajęciach wychodzi z uczniami do szklarni. Takiej możliwości w przypadku przeniesienia szkoły na ul. Portową nie ma. Jak mają nauczyciele szkolić uczniów bez takiej możliwości? Odnosząc się do przedstawionego na slajdach dochodów własnych różnych szkół rodzic zwrócił uwagę, że były dochody ECO ale nie był wymieniony Zespół Szkół Nr 2, który ma dochód zerowy. Rodzic zwrócił uwagę, że w sprawie przejęcia szkoły przez Ministerstwo, mimo przychylnej opinii Urzędu cała korespondencja odbywała się drogą mailową. Nie do końca ta korespondencja była trafiona, bo Ministerstwo prosiło o pewne dane, gdzie Magistrat nie był w stanie podać tych danych w rozbiciu na kwoty, o które prosiło Ministerstwo. Jeżeli ostatnie pismo wyszło z Urzędu Miasta w dn. 6 lutego 2017 r. i nastąpiła cisza ze Strony Ministerstwa, należało wystąpić z oficjalnym pismem, czy Ministerstwo nadal jest zainteresowane przejęciem szkoły, a tutaj zaniechano działań. Na ul. Batalionów Chłopskich miał się znajdować Miejski Ośrodek Socjoterapii Pan Nawojski stwierdził, że z jego informacji wynika, że jest to niezgodne z prawem, jeżeli dzieci miały by przyjeżdżać na swój dotychczasowy teren i korzystać tam z zaplecza dydaktycznego. Zostało wystosowane pismo do Rzecznika Praw Dziecka w Warszawie, który tą sprawę przyjął, zarejestrował. Kolejną rzeczą jest, że proponowana fuzja pięknie wygląda na slajdach, pytanie jednak skąd pewność, że te zmiany przyniosą pożądane efekty? Centrum Edukacji Ogrodniczej funkcjonuje od wielu, wielu lat i w tej szkole całe grono pedagogiczne musi zabiegać o kandydatów do szkoły. Zespół Szkół Nr 2 od wielu lat ma ułatwioną sprawę, ponieważ znajduje się tam gimnazjum i wiadomo, że duża część uczniów pozostanie w tej szkole, niezależnie od proponowanych tam kierunków. Przedstawione w prezentacjach dane dotyczące wyników i zdawalności są to fakty ale nie można tego porównywać np. z sytuacją w liceach ogólnokształcących. Tutaj mamy do czynienia ze szkołą branżową, gdzie kierunki są ściśle określone a nie każdy z tych młodych ludzi tak naprawdę wie do końca, co w życiu będzie robił. Często zaczyna szkołę a później zmienia szkołę, i ma do tego prawo, dlatego podawanie takich danych jest nie na miejscu. Ponadto nadchodzi podwójny nabór, skąd taka nagła decyzja? Poczekajmy, dajmy szansą szkole, ten podwójny nabór na pewno pozytywnie wpłynie na stan osobowy w Centrum Edukacji Ogrodniczej. Pan Nawojski uznał, że Rada Rodziców w dyskusji przedstawia konkretne argumenty, dlaczego szkoła powinna nadal istnieć. Zdecydowanie za dobre rozwiązanie uznał przejęcie szkoły przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi i poinformował, że w tym zakresie szkoła ma poparcie Solidarności Rolników Indywidualnych a także wielu innych organizacji pozarządowych. Do tego aby Ministerstwo przeanalizowało możliwości przejęcia potrzebny jest czas i ten czas możemy uzyskać jeżeli te proponowane decyzje zostaną przełożone na później na 2020 czy nawet 2021 rok. Owszem możliwe jest, że Ministerstwo wycofa się ze swojej propozycji, dlatego nikt nie zamierza siedzieć z założonymi rękoma i trzeba mieć alternatywę, na przykład fuzję, ale na nieco innych zasadach, rozsądnego przeniesienia, jeżeli chodzi o infrastrukturę, bo szklarni nie uda się przenieść. Sam Pan Prezydent powiedział, że tu nie chodzi o pieniądze ale o to by te działania miały sens.

Krzysztof Soska - Zastępca Prezydenta Miasta podziękowała za ogromną kulturę wypowiedzi i za to, że ta dyskusja ma charakter merytoryczny na argumenty. Przypomniał, że jesteśmy w procesie decyzji i nie jest tak , że jakieś decyzje zostały podjęte. Nawet uchwała podjęta 26 lutego nie będzie miała charakteru decyzji, ponieważ zgodnie z prawem oświatowym uchwała intencyjna, zamiarowa, o której tutaj rozmawiamy, ona dopiero otwiera drogę do tego aby mogło dojść do zmian ale niczego nie przesądza. Ona oczywiście otwiera pewien kierunek. Poinformował, że ma nadzieję, że Minister Rolnictwa jednak wypowie się w przedmiotowej sprawie, ponieważ sam na zadawane przez siebie pytania dawał bardzo krótkie terminy, nawet dwóch godzin. Jeżeli nie udzieli odpowiedzi do 26 lutego, to jest minimum pół roku czasu, ponieważ zgodnie z prawem oświatowym kolejna uchwała dotycząca już decyzji ostatecznej nie może być podjęta wcześniej niż po sześciu miesiącach. Przypomniał, że omawiana zmiana miałaby wejść w roku 2020, dlatego czas na dyskusje cały czas będzie. Jeden efekt już został osiągnięty a dotyczy pogłębionej refleksji na temat problemów szkoły. Nigdy nie były stawiane zarzuty wobec kadry nauczycielskiej. Oczywiście w każdej szkole można szukać dziur i można byłoby je znaleźć, raczej obiektywnie wskazywana była bardzo trudna sytuacja placówki. Prezydent zgodził się z wypowiedzią Pani Barbary Krupińskiej, że w Szczecinie gdzie mamy tysiące domków jednorodzinnych z ogrodami ten zawód jest bardzo potrzebny, ale jeżeli w naborze zgłasza się 5 osób, to znaczy, że gdzieś ten mechanizm nie działa. Nie ma połączenia między świadomością rodziców i młodzieży na temat tego, że ten zawód niesie ze sobą jakąś przyszłość. Nawet cała ta dyskusja i szum medialny wokół szkoły, być może spowoduje, że te kierunki zostaną dostrzeżone przez młodzież. Bedzie to pierwszy pozytywny skutek tej dyskusji. Nie mówmy o likwidacji, bo nie taki jest cel. Rzeczywiście jest to głęboka zmiana organizacyjna ale w żadnym wypadku likwidacja, chociaż tak będzie brzmiał tytuł uchwały, mówimy tu o połączeniu, zachowaniu wszystkich kierunków, wzmocnieniu i zachowaniu pracy dla nauczycieli.

Lidia Rogaś - Dyrektor Wydziału Oświaty zgodziła się z tym, co przedstawiła w prezentacji Pani B. Krupińska odnośnie zapotrzebowania na zagospodarowanie grodów przydomowych, sadów itd., ale należy przypomnieć, że dochód szkoły w zakresie usług ogrodniczych za cały 2018 r. wyniósł 1200 zł. Sporo danych pokazywanych było procentowo przez co ciekawie wygląda, ale inaczej wyglądają te dane kiedy mówimy o ilości uczniów. Na przykład zdawalność na kierunku technik architektury wynosi 67%, czyli wysoko, a w liczbach wygląda to tak, że zdało 4 z 6 którzy skończyli szkołę. Odnosząc się do zarzutu, że w prezentacji, gdzie przedstawiane były dochody szkół nie uwzględniono Zespołu Szkół Nr 2, wyjaśniła, że dobór szkół był celowy związany z możliwością prowadzenia działalności, albo sprzedażą usług, bo ma taką możliwość, albo sprzedażą produktów. Stąd samochodówka, która prowadzi działalność w postaci dokonywania przeglądów pojazdów, wulkanizacji itd. Zespół Szkół Nr 2 takiej możliwości nie ma, może tylko wynajmować pomieszczenia. Natomiast Zespół Szkól Nr 2 gotuje obiady dla trzech szkół, za co nie pobiera opat, gdyby sprzedawał te obiady dochody również byłyby za usługę. Odnosząc się do sprawy prowadzonej korespondencji z Ministerstwem Rolnictwa Dyrektor zwróciła uwagę, że to Ministerstwo zaprzestało dalszej korespondencji, bo nie odpowiedziało na przesłane kolejne dane. Korespondencja była mailowa, bo takie było życzenie Ministerstwa. Dyrektor nie zgodziła się również ze stwierdzeniem, że Zespół Szkół Nr 2 ma łatwiej, ponieważ w skład tego Zespołu wchodziło gimnazjum. Były wykonane badania dotyczące przepływu uczniów w ramach różnych zespołów szkół i zespołów szkół ogólnokształcących, i niestety tendencja jest odwrotna. Uczniowie wybierają inną szkołę niż dotychczasowa i nie pozostają gremialnie w dotychczasowej szkole, tak jak było to sugerowane. Pod pewnym względem Zespół Szkół Nr 2 miał gorzej, ponieważ było to jedyne gimnazjum w Dąbiu, w związku z czym było to gimnazjum duże i ograniczało lokalowo możliwość rozwoju części zawodowej Zespołu. Gimnazjum zostało zlikwidowane i stanowi to duży problem dla szkoły. Dyrektor odniosła się do stwierdzenia, że CEO nie można porównywać do ogólniaka i poinformowała, że nikt tego nie robi. Porównanie dotyczy zapisów prawnych, że technikum ma przygotować ucznia do egzaminu maturalnego i egzaminu potwierdzającego jego kwalifikacje zawodowe. Jest to bardzo ważne dla tej młodzieży, która wybiera technikum aby zdobyć zawód. Mają możliwość uzupełniania wykształcenia, w tej chwili po zmianach prawa jeszcze większe, ale idąc do szkoły zawodowej chcą zdobyć tytuł zawodowy. Między innymi w skali Miasta zrezygnowano z prowadzenia liceów profilowanych, które dawały kwalifikacje i nie cieszyły się zainteresowaniem uczniów. Dyrektor zwróciła uwagę, że uczniowie po ósmej klasie i uczniowie po gimnazjum będą chodzili do dwóch zupełnie różnych szkół, ponieważ jedni trafią do czteroletniego technikum a drudzy do pięcioletniego technikum, będą mieli odmienna podstawę programową, będą inne ramowe plany nauczania, co oznacza że nie będą mogli chodzić do tej samej klasy.

Katarzyna Falkowska - Przewodnicząca Rady Rodziców w CEO w Szczecinie zwróciła uwagę, że liczba uczniów w CEO i w Zespole Szkół Nr 2 jest tyle samo uczniów przy czym w CEO są trzy kierunki a w ZS Nr 2 co roku dodawane są nowe kierunki. Z własnego doświadczenia wie, że w gimnazjum z ZS Nr 2 dzieci nie są informowane o dniach otwartych jakie są przeprowadzane w innych szkołach po to, żeby zostały w tamtym technikum. 20 lat temu znajdował się tam internat, teraz po 20 latach ponownie przerabiane będą klasy lekcyjne na internat. Zwróciła uwagę, że w Szkole Podstawowej Nr 71 dzieci uczą się prawie do godz. 18.00, brakuje przedszkola. Może lepszym pomysłem od przenoszenia CEO do ZS Nr 2 byłoby otworzenie tam przedszkola lub grupy żłobkowej?

Lidia Rogaś - Dyrektor Wydziału Oświaty poinformowała, że w chwili obecnej na Prawobrzeżu jest 50 wolnych miejsc w nowym przedszkolu przy CKS. Przy okazji Dyrektor postanowiła zdementować obiegową opinię i poinformowała, że w tym roku wszystkie chętne dzieci zostały przyjęte do przedszkoli i tak jest od trzech lat. Przyznała, że rzeczywiście przedszkola nie ma w Dąbiu i na Warszewie.

Agnieszka Bracianko - przedstawicielka Samorządu Uczniowskiego w CEO poinformowała, że kontaktowali się z Samorządem Uczniowskim ZS Nr 2 i ogólne podsumowanie tych rozmów jest takie że uczniowie nie chcą uczniów z CEO u siebie. Stworzyli hasła tj. ""Nie dla ogrodasów". Chciałaby uświadomić, że takie zachowania mają miejsce i przenosząc do tamtej szkoły uczniów z CEO trzeba się liczyć z tym, że nie są tam mile widziani. To też pokazuje jaka ta szkoła jest, jak jest nastawiona do innych uczniów, może lepszym rozwiązaniem byłoby przeniesienie ZS Nr 2 do CEO, gdzie uczniowie są bardziej tolerancyjni. Uczennica poinformowała, że rozmawiała z uczniami szkół podstawowych w Nowogardzie oraz gimnazjum i wielu z nich chce kontynuować swoją naukę w CEO.

Julia Dąbek - uczennica CEO uznała, że problemem szkoły nie jest to, że uczniowie nie uzyskują tytuł technika. Osobiście dowiedziała się o kierunku technik weterynarii w ostatniej chwili. Jest mieszkanką Wolina i dojeżdżała przez rok. Z testów gimnazjalnych uzyskała 140 pkt i bała się, że nie dostanie się na ten kierunek, próg jednak wynosił jedynie 30 pkt, a to dużo za mało. Jest wiele osób, które w klasie drugiej, trzeciej i czwartej nie dają sobie rady z materiałem, który muszą opanować. Poziom jest bardzo wysoki i wiele osób zrezygnowało, mimo że nauczyciele bardzo dobrze prowadzą zajęcia. To że jest tak niska zdawalność, jeżeli chodzi o egzaminy w tych pierwszych terminach, to nie jest problem szkoły, pedagogów, nauczycieli to jest tylko i wyłącznie problem tych uczniów.

Gracjan Falkowski - uczeń kl. IV CEO powołał się na wypowiedź Pani Rogaś, w której stwierdziła, że dzięki temu, że CEO zostanie przeniesione do szkoły w Dąbiu podniosą się wyniki nauczania. W związku z tym zaproponował żartobliwie aby przenieść CEO na ul. Unisławy do XIII LO, miejsce praktyk będzie blisko są przecież pomniki przed Urzędem Miasta, Jasne Błonia i nawet weterynarze mogą zająć się łabędzimi w Parku Kasprowicza, może nawet od czasu do czasu znajdzie się jakiś jeleń.

Lidia Rogaś - Dyrektor Wydziału Oświaty uznała to za ciekawą propozycję, ale jest w tym jeden podstawowy problem. Mówimy o zwiększeniu oferty kształcenia zawodowego a niestety szkoła przy ul. Unisławy w żadnym zawodzie nie kształci, dlatego z przyczyn technicznych jest to niemożliwe.

Eryka Grześkowiak - Przewodnicząca Rady Osiedla Zdroje odczytała Uchwałę Rady Osiedla Zdroje z dnia 28 stycznia 2019 r. w brzmieniu:
Na podstawie §7 ust. 5e Statutu Osiedla (załącznik do uchwały Nr XXIX/788/17 Rady Miasta Szczecin z dnia 25 kwietnia 2017 w sprawie Statutu Osiedla Miejskiego Zdroje (Dz.Urz.Woj. Zachodniopomorskiego poz.2832 z 30 czerwca 2017 roku) Rada postanawia :

  1. Wystąpić z wnioskiem o pozostawienie Centrum Edukacji Ogrodniczej w dotychczasowej lokalizacji przy ul Batalionów Chłopskich 115 z zachowaniem dotychczasowej bazy i kadry oraz kontynuacją co najmniej istniejących profili nauczania.
  2. Uchwała wchodzi wżycie z dniem podjęcia.

Uzasadnienie:

  1. Najważniejsze przemawiające za wnioskiem Rady argumenty są zawarte w Informacji o Centrum Edukacji Ogrodniczej w Szczecinie , która jest częścią niniejszej uchwały.
  2. Z zebranych informacji wynika , że Zespół Szkół nr 2 im. Władysława Orkana przy ul Portowej 21 nie jest przygotowany na przyjęcie roli szkoły o charakterze integracyjnym z przenoszonymi z Centrum Edukacji Ogrodniczej profilami nauczania kadrą i wymaganą dla kontynuacji bazą dydaktyczną i socjalną zwłaszcza w trybie nagłej t zaskakującej decyzji.
  3. W roku w którym dochodzi do kumulacji roczników decyzja Zarządu Miasta wydaje się dziwna zarówno co do celowości jak i sposobu jej realizacji.
  4. Dla społeczności osiedla istnienie Centrum Edukacji Ogrodniczej w jej dotychczasowej bazie oraz uwzględniając jej wkład w życie osiedla, jest wartością tak znaczącą, że forsując tą decyzję w jej dotychczasowym kształcie i sposobie realizacji należy się liczyć ze znacznym oporem społecznym.

Barbara Krupińska - podziękowała Prezydentowi K. Sosce za słowa doceniające kadrę pedagogiczną. Podkreśliła, że cała kadra jest wysoce wyspecjalizowana w promowaniu szkoły, bo obszar, zasięg gdzie z tą promocją nauczyciele dojeżdżają jest bardzo duży (Nowogard, Wolin). Być może jest to nasza wspólna przyszłość, wspólna strategia jeżeli chodzi o promowanie. Podkreśliła konieczność znalezienia wspólnych rozwiązań związanych z dobrą promocją, dofinansowaniem. Zaproponowała, aby Miasto także przyłączyło się do tego promowania szkoły na szerszą skalę.

Teresa Mądry - Związek Nauczycielstwa Polskiego uznała, że prezentacja Dyrektor Rogaś była przedstawiona po to, aby pokazać słabą szkołę, słabych nauczycieli a chodzi o to aby tą szkołę mieć i żeby ta oferta zawodów była jak najszersza. Jeżeli zlikwidujemy lub przeniesiemy Centrum Edukacji Ogrodniczej do Zespołu Szkół Nr 2 bardzo trudne będzie dostanie się z ZS Nr 2 na kilka godzin praktyk do CEO. Po to były budowane szklarnie żeby je maksymalnie wykorzystać do edukacji młodzieży. W ZS Nr 2 są również kierunki przysposabiające do pracy w ogrodnictwie uczniów szkół specjalnych. Przypomniała, że 5 lat temu likwidowano Zespół Szkół Łączności z zamiarem połączenia z Zespołem Szkół Nr 4, jednak dano szansę tej szkole i jednak wytrzymała, funkcjonuje i ma się dobrze. Może dajmy też szansę Centrum Edukacji Ogrodniczej. Porozmawiajmy ponownie za dwa lata. Wchodzi reforma edukacji młodzież będzie przechodziła do szkół zawodowych, technicznych.

Lidia Rogaś - Dyrektor Wydziału Oświaty powołała się na wypowiedź przedmówczyni dotyczącą szklarni, i stwierdziła, że właśnie taki jest plan, aby te szklarnie maksymalnie wykorzystać, żeby wspólnie korzystały z nich dwie szkoły.

Mirosława Mazurczak - NSZZ "Solidarność" Pomorza Zachodniego stwierdziła, że jest zbudowana tą waleczna postawą, która świadczy o ogromnym sercu, wobec szkoły, nauczycieli, całego zespołu. Zwracając się do członków Komisji ds. Edukacji uznała, że może warto zastanowić się, co można zrobić. Zwróciła uwagę, że tam kierowane są osoby z Ośrodków Socjoterapii, placówek specjalnych, które nie są w stanie sprostać wymaganiom szkolnym. Oczywiście są także uczniowie uzdolnieni z kierunków weterynaryjnych. Zaproponowała nie podejmować zbyt szybkich decyzji i zastanowić się nad formułą szkoły kształcenia ustawicznego, wielopoziomowego, wielomodułowego. Jest to zadanie dla jakiegoś sensownego zespołu z udziałem osób jakich nie brakuje w składzie Komisji ds. Edukacji. NSZZ "Solidarność" Pomorza Zachodniego jeszcze nie zajmuje w tej sprawie żadnego stanowiska, przygląda się i jest zaskoczony podejmowanymi działaniami.

Danuta Ruczko-Janda - Dyrektor Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii Nr 1 nawiązując do wypowiedzi swoich przedmówców stwierdziła, że również jest przywiązana do swojej szkoły i pogratulowała przytoczonych argumentów. Wydział Oświaty zaproponował połączenie dwóch MOS-ów i chciałaby wskazać na kilka błędów w sposobie myślenia jakie pojawiły się w prezentacji. Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii jest placówką o bardzo różnych formach oddziaływania . Na 86 MOS-ów w Polsce wszystkie mają grupy dochodzące i nie jest to porażka, brak możliwości, czy zaburzenie efektywności, wręcz odwrotnie. Dzieci, które są w stanie dochodzić do placówki a dzieci z MOS nr 1 mają 90% frekwencję, wykazują że placówka jest efektywna i dzieci umieją sobie poradzić, Rodzice dziękują za to, że mogą dochodzić, dlatego Dyrektor uważa, że takie grupy wcale nie zaburzają efektywności i nie trzeba mieć tak jak w przypadku MOS Nr 1, 60 miejsc w internacie bo wystarczy 48. Dyrektor nie zgodziła się ze stwierdzeniem, że z powodów lokalowych stworzono grupy dochodzące. Rzeczywiście reforma wymusiła pewne sytuacje ale tak naprawdę grupa dochodząca pochodzi z regulaminu i statutu placówki. Najlepsze dzieci, które już są zaawansowane w procesie resocjalizacji mogą być uczniami dochodzącymi i przynosi to rezultaty. Przed reformą edukacji były w MOS klasy IV-VI. Obecnie po reformie, kiedy w placówce są klasy od IV do VIII, efekty wychowania i oddziaływania są o wiele lepsze, bo dzieci zaburzone wymagają stałości i ciągłości oddziaływań, relacji osobowych z wychowawcami, z nauczycielami. Z dumą obserwujemy, że dzieci w starszych klasach potrafią coraz więcej, lepiej się zachowują, wybierają później właściwą drogę, dlatego wydaje się, że MOS Nr 1 może zostać samodzielną jednostką. Gdyby dzieci z IV do VI klasy były w siedzibie obecnego MOS Nr 1 a potem przechodziłyby do innej lokalizacji, to w tym momencie znowu przerywany jest proces, konieczna jest adaptacja i wszystko trzeba zaczynać od początku. A obecnie te efekty są na tyle dobre, że chce się je zachować. Dyrektor Tomasz Błażniak z MOS Nr 2 nigdy nie odmówił pomocy i zawsze pomaga, dlatego gdyby któreś dziecko z dochodzących musiało przejść dalej, to Pan Dyrektor by je przyjął. Zrozumiałe są oczywiście względy ekonomiczne i wiadomo, że pałac przez lata nie był remontowany, wymaga dużych nakładów. Jednak opowiedziała się za utrzymaniem w MOS Nr 1 klas od IV do VIII z grupą dochodzącą, która bardzo dobrze się sprawdza. Tych dzieci jest bardzo dużo, jest pełne obłożenie i w najbliższych dniach zostaną przyjęci jeszcze dwoje uczniowie. Jedyny wniosek placówki dotyczyłby konieczności wykonania remontów.

Lidia Rogaś - Dyrektor Wydziału Oświaty zwróciła uwagę, że MOS Nr 1 cierpi na nadmiar wychowanków a nie na niedobór i to stanowi problem. Stwierdziła, że w jej ocenie pół roku działania grupy dochodzącej nie upoważnia jeszcze do stwierdzenia, że to się sprawdza i sprawdzać będzie, ponieważ we wcześniejszej historii ośrodka takie grupy nie istniały. Zapewniła, że zamiarem Miasta jest wyremontowanie pałacyku. Problem stanowi budynek gospodarczy, czyli brak możliwości rozbudowy internatu. Istotnym jest, że przy zmianie sposobu użytkowania takiego budynku gospodarczego na budynek oświatowy zaczynają obowiązywać zupełnie inne przepisy, dlatego takie remonty są bardzo trudne.

Danuta Ruczko-Janda - Dyrektor Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii Nr 1 przypomniała, że 10 lat temu funkcjonowała przez rok grupa dochodząca 11-12-latków, ale to nie byli uczniowie Ośrodka i to ta grupa się nie sprawdziła. Obecna grupa składa się z wychowanków Ośrodka, uczęszczających od lat, o których wychowawcy wiedzą wszystko, stale współpracują z rodzicami, i dlatego to się tak dobrze układa. Rodzice dziękują za takie rozwiązanie. Stwierdziła, że obecna placówka może funkcjonować jako oddzielny MOS nawet bez remontu budynku gospodarczego. Poinformowała, że przedstawiała Miastu plan remontu, który zakładał stworzenie 43 dodatkowych miejsc.

Tomasz Błażniak - Dyrektor Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii Nr 2 wyraził szacunek dla wszystkich obecnych, którzy walczą o utrzymanie CEO i zapewnił, że MOS Nr 2 nie musi wcale tam trafić. Powstała luka w systemie edukacyjnym, ponieważ dzieci kończą VIII klasę szkoły podstawowej lub III klasę gimnazjum i trzeba im stworzyć możliwość dalszej edukacji. Ta możliwość powstanie w momencie gdy stworzymy dla nich szkoły. Wychowankowie MOS-ów uczą się na poziomie szkolnictwa specjalnego, są to szkoły o charakterze specjalnym przeznaczone dla młodzieży niedostosowanej społecznie. Te dzieciaki w 90% kończąc edukację na poziomie klasy VIII szkoły podstawowej lub klasy III gimnazjum, otrzymują orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego na dalszym etapie edukacyjnym. MOS-y nie są w stanie im zapewnić dalszej edukacji. Jedynym MOS-em, który ma miejsca dla dzieci, które kończą gimnazjum lub szkołę podstawową jest MOS nr 2, który oferuje tylko 12 miejsc. W Województwie Zachodniopomorskim jest w tej chwili pięć takich MOS-ów, za chwilę powstanie szósty, które są wypełnione. Te dzieci nie mają gdzie się uczyć, dlatego wybierają szkoły ogólnodostępne i wiadomo co się z tymi dziećmi dzieje. Dyrektor stwierdził, że z uporem maniaka będzie dążył do utworzenia na bazie swojej placówki, placówki która będzie uczyła na poziomie szkoły średniej, szkoły branżowej. Wymyślił dwa kierunki: stolarza i ogrodnika, dlatego kiedy pojawiła się taka możliwość przyjął ją entuzjastycznie. Niestety na miejscu zobaczył, że internaty nie spełniają żadnych warunków MOS-ów. Poinformował, że za płotem MOS Nr 2 jest Szkoła Podstawowa Nr 52 specjalna, która od 1 września będzie pusta. Kiedyś ten budynek razem z budynkami obecnego MOS Nr 2 stanowił całość. Gdyby była możliwość przeniesienia MOS Nr 2 do tamtych budynków, to będzie możliwe stworzenie szkoły branżowej, internatu dla dziewcząt i internatu dla chłopców.

Agnieszka Kurzawa - powołała się na wypowiedź Prezydenta K. Soski i Dyrektor Wydziału Oświaty, że na niektóre zapytania Ministerstwa mieli dwie godziny i uznała, że Miasto zaczyna wyznaczać warunki Ministerstwu zamiast wychodzić samemu z rozwiązaniami dla tego problemu. To Miasto jest organem prowadzącym nie Ministerstwo i to jest dobra wola Ministerstwa, że chce przejąć szkołę i ją prowadzić. Zapytała, dlaczego tyle czasu czekamy na działania? Teraz Prezydent pisze pismo do Ministerstwa z ponowną prośbą o przejecie szkoły a przez tyle czasu nie było nic zrobione w tym kierunku. Poinformowała, że klub radnych Prawa i Sprawiedliwości zdecydowanie jest przeciwko likwidacji Centrum Edukacji Ogrodniczej. Powołała się na odpowiedź Prezydenta jaką uzyskała na swoją interpelację, w której jako działania ratujące CEO wskazuje wprowadzenie kierunku technik weterynarii oraz nowych zawodów: mechanik, operator pojazdów, maszyn rolniczych itd., a dzisiaj Dyrektor Wydziału Oświaty mówi, że tylko wydała na to zgodę. Oznacza to, że prób ratowania szkoły nie było. Co Miasto jeszcze zrobiło w tej sprawie? Radna poinformowała, że na pytanie dotyczące odszkodowania za salę gimnastyczną otrzymała odpowiedź, że odszkodowanie w wysokości 700.000 zł pokryje częściowo koszty budowy nowej sali. Zapytała, co w takim razie stanie się z tymi środkami jeżeli zostanie zlikwidowana szkoła? Prezydent oszacował koszty rozbudowy internatu na kwotę 4 mln zł brutto. Radna zapytała, jak to się kalkuluje skoro Prezydent mówił, że nie chodzi o kwestie finansowe a następie w kolejnej odpowiedzi na interpelację pisze, że za połączeniem placówek przemawia szereg argumentów również fakty związane z finansami jednostki?

Lidia Rogaś - Dyrektor Wydziału Oświaty zwróciła uwagę, że to Ministerstwo chce być dla tej placówki organem prowadzącym. Wydział Oświaty nie ma nic przeciwko temu, nie stawia warunków, wręcz przeciwnie wszystkie warunki stawiane przez Ministerstwo dotyczące dostarczenia odpowiedzi w ciągu 2,5 godz. także zostały dopełnione. Jeżeli chodzi o ratowanie szkoły, to znaczna część przedstawionej prezentacji pokazywała wszystkie podjęte działania.

U. Pańka - zwracając się do Prezydenta K. Soski podziękowała za słowa, że jesteśmy w procesie, co do likwidacji, czy też łączenia, i że Prezydent daje szansę szkole. Wszyscy liczą na tą szansę daną Centrum Edukacji Ogrodniczej. Radna stwierdziła, że kwestia Młodzieżowych Ośrodków Socjoterapii została tutaj wyartykułowana i wyraziła nadzieję, że zostaną one utrzymane jako samodzielne placówki. Nie tak jak rząd, który w rok rozwalił system edukacji, Prezydent daje szkole półtora roku. W Komisji ds. Edukacji radni zawsze myślą o dobru ucznia, nauczyciela i całego środowiska. Tak profesjonalnie przygotowanej prezentacji jak ta przedstawiona przez Dyrektor L. Rogaś pozazdrościłby nie jeden prezydent. Dzięki temu, że taka a nie inna polityka w Mieście była prowadzona, to dzisiaj problem zdublowanych roczników jest rozwiązany, bo nasi uczniowie tego problemu nie będą mieli. Za to należą się podziękowania Wydziałowi Oświaty. Radna podkreśliła, że zależy jej na tym, aby była świadomość, że radni nie są populistami i jeżeli będą trudne decyzje, to radna stanie i powie dlaczego taką a nie inną decyzję podjęła, tylko mszą być prowadzone rozmowy, podejmowane racjonalne decyzje i wszyscy muszą o nich wiedzieć, zarówno uczniowie jak i rodzice, nauczyciele.

B. Baran - stwierdził, że podobnie jak radna U. Pańka jest już czwartą kadencję członkiem Komisji ds. Edukacji, bo ta sfera jest mu najbliższa. Tak rzeczowo prowadzonej polityki edukacyjnej jak w naszym mieście nie widział dawno. To co się dzisiaj dzieje jest wynikiem idiotycznej reformy edukacji drugiego etapu. Rozwalono edukację, a my próbujemy to układać i Zarząd Miasta doskonale sobie z tym radzi. Radny podziękował wszystkim przedstawicielom Centrum Edukacji Ogrodniczej i MOS-ów. To była na prawdę merytoryczna dyskusja. Po tych wszystkich głosach i wypowiedziach Zastępcy Prezydenta Miasta radny uznał, że zarówno przedstawiciele MOS Nr 1 i MOS Nr 2 oraz CEO mogą z optymizmem patrzeć w przyszłość i zachować spokój ducha. Największe wrażenie wywarła na nim wystąpienia uczniów CEO.

D. Matecki - stwierdził, że zebrani oklaskiwali przed chwilą radnych, którzy będą głosowali za likwidacją szkoły. Radni ślubowali, że będą działali na rzecz mieszkańców. Radny zwrócił się do przedmówców z pytaniem, czy będą głosowali za likwidacją szkoły? Wyraził nadzieję, że radni z Prawobrzeża poniosą konsekwencje polityczne jeżeli zagłosują za likwidacją tej szkoły. Dyrektor Wydziału Oświaty przez półgodziny przedstawiała liczby, tylko że ludzie to nie liczby. To że w klasie technik ogrodnik kształci się 8 osób, to w szkołach tego typu jest to coś normalnego. Radny poinformował, że przez ponad rok pracował w jednym z ministerstw i wie jak załatwia się sprawy w ministerstwie. Ludzie przyjeżdżają osobiście, negocjują i walczą o swoją sprawę. Pan Prezydent Soska wydaje najwięcej na podróże służbowe, więc mógłby pojechać do Warszawy i powalczyć o tę sprawę. Wiceprezydent Marcin Pawlicki wywalczył np. 30 mln zł na stadion jeżdżąc do Ministerstwa Sportu. Centrum Edukacji Ogrodniczej zostanie zamknięte jeżeli nie zostaną podjęte jakieś konkretne działania. Radny zadał pytanie, czy gdyby Ministerstwo chciało przejąć szkołę czy przejmie ją z 7 hektarami gruntu na własność? Jest to ważne pytanie, ponieważ pojawiło się wiele teorii, że ten grunt w skali kilku lat może zostać przejęty przez np. deweloperów. Radny zapytał, czy w szkole były wykonywane jakieś remonty, ponieważ będąc tam widział, że szkoła ta jest w fatalnym stanie. Być może Miasto już wcześniej przewidywało, że ta szkoła zostanie zlikwidowana. Kiedy zostanie odbudowana sala gimnastyczna?. To, że dwa tygodnie przed sesją Prezydent K. Soska wysyła list do Ministerstwa, to jest absurdalne. Takich rzeczy się po prostu nie robi. Ministerstwo, które planuje budżet na cały rok nagle ma udzielić odpowiedzi - tak przejmujemy szkołę?

P. Bartnik - zwracając się do najmłodszych uczestników tej dyskusji stwierdził, że w polityce ale również w życiu tak jest, że niestety pojawiają się problemy albo zadania i trzeba rozmawiać a nawet czasem kłócić, ale tak naprawdę dopracowywać pewne rozwiązania. Tak przez większość dzisiejszego spotkania ta dyskusja mniej więcej tak biegnie, mimo, że często są przytaczane argumenty, które się nie zazębiają. Radny uznał, że Ministerstwo zachowało się nie jak urząd ale jak prywatny folwark. Prowadząc korespondencję z jakimkolwiek urzędem nie może jej przerwać w trakcie tylko powinno odpowiedzieć na końcu: przestało nas to interesować, nasza koncepcja się zmieniła, wzięliśmy tylko pięć szkół z dziesięciu w Polsce, czy przesłać jakąkolwiek inną odpowiedź. Każdy urząd również szczeciński Urząd Miasta jest zobowiązany do odpowiadania na każde pismo w odpowiednim terminie. Radny odnosząc się do propozycji zgłoszonej przez Pana Tomasza Błażniaka Dyrektora Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii Nr 2 stwierdził, że dla niego jest bardzo przekonywująca o czym powiedział Dyrektorowi. Radny uznał, że przez to, że przez wiele lat był kuratorem, prezydentem itd. prowadził formę nadzoru i słuchał tych, którzy zajmują się socjoterapią, zdaje sobie sprawę z tego, że nagrodą w całym systemie resocjalizacji jest wyjście z resocjalizacji a nie pozostanie w niej, nawet powrót do normalnej szkoły w trakcie resocjalizacji. Jeżeli dziecko na różnych poziomach osiągnie odpowiedni stan ducha i dobre stopnie, to może Dyrektor MOS zaproponować powrót do normalnego systemu szkolnictwa, to jest największa nagroda dla tego dziecka. Centrum Edukacji Ogrodniczej jest szkołą jak każda, z plusami i minusami. Problem polega na tym, że nie można ukrywać tego, że szkoła jest w kryzysie. Musimy więc znaleźć rozwiązanie dla placówki oświatowej, aby mogła normalnie funkcjonować. Wszyscy obecni na sali zdają sobie sprawę, że gdyby się pojawiła szansa dania szkole mniejszego lub większego czasu, co należy wynegocjować, to to jest klucz do rozwiązania tej sytuacji. Radny uznał, że być może jedną z propozycji rozwiązań jest możliwość wykształcenia się i dania szans zawodowych osobom pochodzącym z Ukrainy, Białorusi, czy Litwy. Nie koniecznie jest to rozwiązanie dla CEO ale może dla innych szczecińskich szkół a także szkół w całej Polsce. Jeżeli Polska nie będzie prowadziła polityki emigracyjnej, to daleko nie zajdzie, skoro mamy 3,5% bezrobocie a nadal nie ma osób do pracy. Odnosząc się do wypowiedzi radnego D. Mateckiego przypomniał, że w Szczecinie przez ostatnie 4 lata funkcjonowała Komisja ds. Edukacji z tego 3 lata szefową tej Komisji była radna PiS Stefania Biernat, która zbierała zresztą podpisy w obronie szkoły, potem była także Przewodniczącą Rady Miasta. Ponadto Prawo i Sprawiedliwość przez 8 lat współrządziło Miastem, dlatego niestosownym jest obarczanie za wszystko Prezydenta.

Barbara Krupińska - zwracając się do Prezydenta K. Soski i Dyrektor L. Rogaś uznała, że zabrakło w dyskusji Zespołu Szkół Nr 2. Dobrze by było aby CEO otrzymało zestawienie porównujące obie placówki, żeby było jasne, że fuzja w drugim kierunku, czyli przeniesienie ZS Nr 2 do CEO jest niekorzystne.

Krzysztof Soska - podziękował za pełną rzeczowych argumentów dyskusję. Zapewnił, że rozpoczynając tą dyskusję cały czas jest otwarty na argumenty, słucha ich i jest gotowy na modyfikację przyjętego planu. Nie oznacza to jednak, że wszystkie argumenty musi przyjąć . Zwrócił uwagę, że z drugiej strony w dyskusji wybrzmiało, że ta wizja połączenia jest możliwa. Jesteśmy w procesie a decydujący głos będą mieli radni i to spotkanie pozwoliło radnym wysłuchać argumentów obu stron i to jest prawdziwa debata. Jest takie powiedzenie: "nie wystarczy mieść rację trzeba mieć większość" i odnosząc się do wypowiedzi radnych PiS, którzy nieco upolitycznili tą dyskusję poinformował, że chciałby odwrócić to powiedzenie: nie wystarczy mieć większość trzeba mieć rację, umieć przekonać radnych do słuszności swoich tez. Prezydent uznał, że oświata powinna być wyjęta ze sporu politycznego. Przypomniał, że reforma edukacji była w Mieście wprowadzana ponad podziałami politycznymi pomimo, że był to bardzo trudny proces, a Minister Zalewska kiedy przyjechała do Szczecina na debatę wygłosiła półtora godzinne wystąpienie i wyszła. Ale Szczecin zrobił to wzorowo, być może najlepiej w Polsce, mimo trudnych debat z likwidowanymi liceami i gimnazjami. Prezydent stwierdził, że nie jest przyjemnością proponowanie trudnych rozwiązań organizacyjnych, dlatego trzeba się nad nimi bardzo poważnie zastanawiać. Nie należy doszukiwać się cynizmu w działaniach polegających na powrocie do rozmów w sprawie rozwiązań, które samo zaproponowało Ministerstwo Rolnictwa. Być może radni Prawa i Sprawiedliwości mają wpływ na to co dzieje się w Warszawie i mogą pomóc w tym porozumieniu. W każdej z tych szkół jest jakiś problem, przedstawiona jest określona wizja, jeżeli jesteśmy w stanie wypracować rozwiązania, które przyniosą konsensus, to osiągniemy cel czyli rozwiązanie problemów przy jak najmniejszych skutkach negatywnych.

Przewodnicząca podziękowała wszystkim za udział w dyskusji.


Ad. pkt. 3.
Sprawy różne i wolne wnioski.


Żadnych wniosków nie zgłoszono.




Na tym posiedzenie zakończono.



Protokołowała Przewodnicząca Komisji
 
Katarzyna Kamińska
Główny Specjalista BRM
 Renata Łażewska