Przejdź do głównego menu Przejdź do treści
logo BIP - powrót do strony głównej BIP UM
  •  

Protokół z posiedzeń komisji Rady Miasta

PROTOKÓŁ NR 0012.8.11.2019
Z POSIEDZENIA 
KOMISJI DS. INICJATYW SPOŁECZNYCH, SPORTU I MŁODZIEŻY
Z DNIA 4 CZERWCA 2019 ROKU


Początek posiedzenia - 08:30
Zakończenie posiedzenia - 11:00

Posiedzenie Komisji otworzył i przewodniczył obradom p. Patryk Jaskulski - Przewodniczący Komisji.


W posiedzeniu uczestniczyli członkowie Komisji oraz osoby zaproszone wg załączonych list obecności załącznik nr 1 i 2.


Po stwierdzeniu prawomocności posiedzenia (quorum i prawidłowość zwołania posiedzenia)
Przewodniczący poinformował o obowiązującej klauzuli informacyjnej o przetwarzaniu danych osobowych i zaproponował następujący porządek dzienny posiedzenia:


1. Rozpatrzenie wniosków w sprawie zmian do porządku obrad.
2. Przyjęcie protokołu z poprzedniego posiedzenia komisji.
3. Automaty przyjmujące zużyte butelki i puszki na każdym osiedlu - prezentacja pomysłu (od godz. 8.30 do 9.30).
4. Przygotowanie projektu uchwały Rady Miasta w sprawie uhonorowania Filipinek nazwą skweru przed Teatrem Polskim (od godz. 9.30 do 10.30).
5. Sprawy różne i wolne wnioski.


Ad. pkt. 1.
Rozpatrzenie wniosków w sprawie zmian do porządku obrad.


Nie zgłoszono.


Ad. pkt. 2.
Przyjęcie protokołu z poprzedniego posiedzenia komisji.


W wyniku głosowania (za -  8, jednogłośnie) Komisja przyjęła protokół z posiedzenia w dniu 24 maja 2019 r.


Ad. pkt. 3.
Automaty przyjmujące zużyte butelki i puszki na każdym osiedlu - prezentacja pomysłu (od godz. 8.30 do 9.30).


Przemysław Słowik Wiceprzewodniczący Komisji zwrócił uwagę na innowacje z sali posiedzeń zniknęły kubeczki i butelki plastikowe. Na jego prośbę wprowadzono szczecińską wodę w karafce, a kubeczki są papierowe. Uważa, że samorządowcy powinni odchodzić od używania plastiku, dawać dobry przykład. Zaapelował o zaprzestanie używania jednorazowych, plastikowych naczyń.

Patryk Jaskulski Przewodniczący Komisji przypomniał, że w przestrzeni publicznej pojawiła się petycja w sprawie uruchomienia w Szczecinie programu zachęcającego mieszkańców do segregacji odpadów, w ramach którego na każdym osiedlu ma zostać postawiony automat przyjmujący zużyte butelki. Zwrócił się do autorów petycji z prośbą o przedstawienie pomysłu.

Mateusz Gieryga Pogoń Plastik powiedział, że razem z Igorem Podeszwikiem wpadł na pomysł, aby wprowadzić butelkomaty w Szczecinie. Pierwszy miejski butelkomat wprowadzono niedawno w Krakowie. W Polsce zużywa się 11 mln ton opakowań z tworzyw sztucznych. Szacuje się, że ok. 45% z tego, to butelki. Butelkomat, przyjmujący butelki i wydający gratyfikaty jest motywacją do recyklingu, może uczyć ekologicznych nawyków. Nawiązał kontakt z dwiema firmami produkującymi butelkomaty i istnieje możliwość, aby tak je skonfigurować, by zamiast pieniędzy wydawały np. bilety komunikacji miejskiej i na rower miejski, jako zachętę do dalszej ekologii. Automaty można także skonfigurować w ten sposób, aby przyjmowały również puszki i szklane butelki. Koszt zakupu jednego urządzenia to ok. 25 – 30 tys. zł – dla automatu przyjmującego plastikowe butelki i puszki lub 25-60 tys. zł dla automatu przyjmującego dodatkowo szklane butelki.

Patryk Jaskulski zapytał, czy Miasto analizowało i rozważało zakup takich maszyn.

Paweł Adamczyk Dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej uważa, że idea jest szczytna, ale niesie ryzyka. Definiuje się je w kategoriach przyzwyczajeń, które paradoksalnie idą w odwrotnym kierunku niż inicjatywa. Zakup recyklomatów odciąża producentów opakowań. Głównym problemem jest nieodpowiedzialność tych, którzy plastikowe opakowania wprowadzają na rynek. Jedna tona to 35 tys. butelek PET o pojemności pół litra. Podmiot, który wprowadza je na rynek, ponosi z tego tytułu opłatę rzędu 30 zł. Lepszym rozwiązaniem jest system kaucyjny, którego nie dorobiliśmy się, mimo deklaracji ministerstw. W Niemczech żadne opakowanie nie jest sprzedawane bez kaucji. To prosty mechanizm, aby opakowanie wróciło do właściwego miejsca. Chciałby namówić inicjatorów, aby razem z samorządem i różnymi organizacjami zaczęli wywierać większy nacisk na decydentów, aby przestali chronić koncerny. Działania powinny mieć charakter systemowy, kilka butelkomatów niczego nie zmieni. Dzisiejsza diagnoza sprowadza się do tego, że odpowiednich nawyków nie wykształciliśmy. Powinno się edukować, ale pytanie, czy za nagrodę.

Patryk Jaskulski zgodził się, że potrzebne są rozwiązania systemowe. W inicjatywie widzi szansę, aby dać dobry przykład. Nie chodzi o to, aby taka inicjatywa systemowo rozwiązała problem recyclingu butelek, ale żeby zmienić przyzwyczajenia mieszkańców. Inicjując taką akcję, możemy kreować pozytywne postawy.

Przemysław Słowik zauważył, że ostatnie 30 lat to czas rozwiązywania problemów systemowych, ale także czas samorządności, w którym nauczyliśmy się sami rządzić. Można dawać dobry przykład i stosować dobre praktyki. Postawienie kilku butelkomatów w uczęszczanych miejscach jest rozwiązaniem słusznym i jasnym sygnałem dla rządzących, jakich rozwiązań oczekujemy. Istnieją dwa systemy – nagród i kar. System kar nie działa, możemy zainwestować w system nagród, aby nie niszczyć środowiska.

Edyta Łongiewska - Wijas członek Komisji poinformowała, że zwróciła się z interpelacją do Prezydenta Miasta w sprawie inicjatywy w Unii Metropolii Polskich, dotyczącej systemu skupu i recyclingu butelek plastikowych typu PET, butelek szklanych i puszek po napojach. Wprowadzenie na poziomie ogólnopolskim systemu recyclingu, wystandaryzowanie go z jednoczesnym włączeniem podmiotów gospodarczych (hipermarketów, marketów i innych podmiotów handlowych, a także producentów znakujących odpowiednio puszki, butelki szklane i plastikowe) pozwoli na optymalizację kosztów całego systemu, jego transparentność i wygodę konsumentów. Uważa, że tylko systemowe rozwiązania są ekonomiczne. Otrzymała odpowiedź, z której wynika, że w toku konsultacji, prowadzonych między innymi w ramach Unii Metropolii Polskich z Ministerstwem Środowiska, na przestrzeni ostatnich lat wielokrotnie, przy okazji dyskusji o funkcjonowaniu systemu gospodarowania odpadami komunalnymi, sygnalizowano konieczność ustawowych regulacji w tym zakresie i zwiększenia odpowiedzialności producentów wprowadzających opakowania na rynek. Do tej pory nie znalazło to odzwierciedlenia w regulacjach ustawowych. Na zlecenie resortu środowiska powstała jednak niedawno „Analiza możliwości wprowadzenia systemu kaucyjnego dla opakowań”. Wynika z niej, że mitem jest, że system kaucyjny funkcjonuje efektywnie w większości krajów europejskich. Do tej pory uregulowany prawnie system kaucyjny funkcjonuje w 10 krajach. Dla przykładu: w Niemczech butelkomaty wydają paragony z kwotą pieniędzy, które można zamienić na gotówkę lub dać kasjerce w trakcie zakupów, pomniejszając należną kwotę rachunku. Można je zrealizować w całym kraju. Po 15 latach funkcjonowania systemu Niemcy poddali system analizie. Okazało się, że nastąpiła zmiana struktury rynku opakowań. Główną przyczyną było objęcie systemem opakowań zarówno jedno-, jak i wielorazowych, przy równoczesnym nałożeniu obowiązku na sklepy do przyjmowania jedynie opakowań jednorazowych. Przyjęcie opakowań wielorazowych odbywa się na zasadach dobrowolnych, więc ich zwrot jest trudniejszy, niż w przypadku opakowań jednorazowych. Okazało się także, że butelki szklane jednorazowego użycia zostały niemal całkowicie wyeliminowane z rynku. Znaczący spadek odnotowano również w przypadku puszek aluminiowych oraz butelek szklanych wielorazowych. Jednocześnie udział PET jednokrotnego użycia wzrósł o blisko 50 p.p. Z raportu wynika, że wysokie koszty wprowadzenia systemu kaucyjnego, nie równoważą potencjalnych korzyści.

Maciej Szyszko członek Komisji jest zwolennikiem systemu kaucyjnego. Analiza dyr. Adamczyka jest dla niego rozstrzygająca. Dostrzega słabości kolejnych rządów w rzucaniu wyzwań producentom opakowań. Ma wątpliwości, czy butelkomat nie jest tylko spektakularnym gadżetem bez wpływu na codzienną rzeczywistość. Widzi inne pole działania – w placówkach oświatowych, klubach sportowych nie ma segregacji odpadów. Uważa, że zaniedbując w tych obszarach działalności Miasta selektywną zbiórkę, zaprzepaszczamy szanse na edukację w zakresie odpowiedzialności za środowisko.

Igor Podeszwik Nowy Szczecin nie zgadza się, że działanie w celu ochrony środowiska to gadżet. Uważa, że jego pomysł jest także systemowy. Na razie miałby mieć charakter pilotażowy, a jeżeli się sprawdzi, to można stawiać go poszerzyć, stawiając kolejne automaty. Zamiast kaucji proponowany jest bilet. Jest to zgodne z zadaniami Miasta, podobnie funkcjonuje Warszawa. Pomysł spotkał się z pozytywnym odzewem społecznym, więc mieszkańcy chcą segregować odpady. Analizy przytoczone przez radną Edytę Łongiewską – Wijas odnoszą się do systemu kaucyjnego, szczecińskie butelkomaty mają opierać się na gratyfikacji w formie biletów.

Maciej Szyszko stwierdził, że kilka automatów, które potencjalnie pojawią się w mieście to działanie spektakularne, ale bez wpływu na efektywność. Uważa, że ekologia równa się ekonomia. Producenci powinni ponosić koszt wprowadzenia opakowań na rynek, stawiając butelkomaty, przerzucamy te koszty na mieszkańców.

Przemysław Słowik powiedział, że wszyscy mają świadomość, ze plastiku nie powinno być w przestrzeni publicznej. Rozmawiamy o inicjatywie młodych ludzi, którzy chcą selekcjonować odpady, możemy potraktować butelkomaty jako narzędzie edukacji. Uważa, że należy wywierać presję na parlamentarzystów i podjąć na sesji stanowisko z apelem, aby system recyklingu został wprowadzony.

Patryk Jaskulski stwierdził, że trzeba dawać dobry przykład, postawić butelkomaty i sprawdzać odbiór społeczny.

Igor Podeszwik dodał, że stawianie butelkomatów opłaci się wszystkim. Przede wszystkim pokazują one, że segregowanie ma sens. Nie można ich porównywać z eksportami, które działają w określonych godzinach. Odnosząc się do wypowiedzi radnego Macieja Szyszko wyjaśnił, że nie wspiera lobby producentów opakowań, zależy mu, aby miasto było zielone i ekologiczne, zgodnie z założeniami strategii Floating Garden.

Mateusz Gieryga zauważył, że od czasu przystąpienia Polski do UE, nic nie zmieniło się w systemie kaucjowania, a samorządowo nie jesteśmy w stanie wprowadzić kaucji. Jeżeli zostaną przyjęte ogólnopolskie rozwiązania systemowe, można przeprogramować butelkomaty na system kaucyjny.

Mirosław Żylik chciałby się dowiedzieć, ile automatów zadowoliłoby autorów petycji oraz jakie środki Miasto może na to przeznaczyć. Uważa, że butelkomaty można potraktować jak element edukacyjny, który ma pomóc dzieciom w nauce ekologicznego podejścia do życia. Należy się pochylić nad wprowadzeniem selektywnej zbiórki w szkołach.

Patryk Jaskulski zapytał o segregację w jednostkach oświatowych.

Paweł Adamczyk odniósł się do kwestii poruszanych przez Igora Podeszwika. Ekoporty są czynne w określonych godzinach, ogólnodostępne są natomiast pojemniki do zbiórki selektywnej. 180 lokalizacji na terenie Szczecina to narzędzie wspomagające. Są zdecydowanie mniej innowacyjne i efektowne od butelkomatów, ale bardziej efektywne. Wprowadzenie segregacji w szkołach to obecnie największe wyzwanie. Obecnie szkoły mogą bez dodatkowych kosztów zostać wyposażone w odpowiednie pojemniki. Na tym polu brakuje jednak dotychczas sukcesów. Uważa, że szkoły należy wciągnąć w system segregacji, np. poprzez rywalizację, współzawodnictwo. Można także w ramach lekcji ekologii sprzątać najbliższe sąsiedztwo, odbyć lekcję w eksporcie, które od razu budowane były z funkcją edukacyjną. Część budżetu Miasta przeznaczonego na zagospodarowanie odpadów, można przeznaczyć na element edukacji. Jest zdania, że szereg działań można podjąć i wykreować. Autorom petycji podsunął pomysł, że w koszcie zakupu butelkomatów mogą partycypować inne podmioty. Zasugerował, aby się zwrócić do szczecińskiego oddziału Carslsberga, który wprowadza na rynek mnóstwo opakowań.

Marek Kolbowicz członek Komisji powiedział, że w szkołach funkcjonowały ekologiczne konkursy, można je kontynuować i odpowiednio nagradzać najlepsze placówki. Zaproponował wprowadzenie w nich odgórnie dwóch pojemników – na butelki typu PET i na makulaturę. Uważa, że stawianiem butelkomatów powinien być zainteresowany producent i podmioty, które dystrybuują napoje. Zaproponował, żeby złożyć wniosek do rządu o wprowadzenie rozwiązań systemowych, a w Mieście wprowadzać zasadę, aby nowopowstające sklepy wielkopowierzchniowe miały w umowie zapis, że na ich terenie muszą stanąć butelkomaty.

Edyta Łongiewska - Wijas jest zdania, że za ekologię trzeba płacić. Uważa, że ważny jest sygnał, że nawet ponosząc dodatkowe koszty, chcemy segregacji. Waha się, czy sieć butelkomatów powinna objąć cały Szczecin, czy powinny być rozmieszczone raczej punktowo.

Szymon Detko Przewodniczący Młodzieżowej Rady Miasta Szczecin uważa, że butelkomaty można traktować jako narzędzie partycypowania obywatelskiego, trzeba mieć na uwadze, że pod petycją podpisało się 2 tys. mieszkańców. Dodał, że przy realizacji Młodzieżowego Budżetu Obywatelskiego zauważył, że wpływały wnioski przewidujące przeznaczenie MBO na zakup pojemników do segregacji.

Patryk Jaskulski zapytał, na jakim etapie jest petycja.

Igor Podeszwik poinformował, że petycja złożona została do Prezydenta, który ma 3 miesiące na odpowiedź. Jej założeniem jest, aby butelkomat powstał na każdym szczecińskim osiedlu (37 szt.), to absolutne minimum. Uważa, że Miasto nie powinno uzależniać działań od tego, co zrobi rząd. Odnośnie pomysłu dot. rozmów z Carlsberg, jest zdania, że można zrobić partnerstwo publiczno – prywatne, nie można jednak oczekiwać, ze prywatna firma zrealizuje zadania Miasta. Miasto się powinno również zadeklarować i zaangażować.

Paweł Adamczyk wyjaśnił, że Miasto nie czeka na rząd i  sukcesywnie wypracowuje własne. kolejne rozwiązania. Jest zdania, że skuteczność zwiększa rozbudowa systemu, a najskuteczniejszy element selektywnej zbiórki to nieduża odległość od punktu zbiórki.

Patryk Jaskulski, podsumowując posiedzenie stwierdził, że wszyscy się zgadzają, że zmiany są potrzebne i problem z plastikiem trzeba rozwiązać.

Patryk Jaskulski Przewodniczący Komisji poddał pod głosowanie wniosek o następującej treści:

"W nawiązaniu do treści petycji złożonej w dniu 3 czerwca br. przez Igora Podeszwika - "Nowy Szczecin" i  Mateusza Gierygę - "Pogoń Plastik!",  Komisja Inicjatyw Społecznych, Sportu i Młodzieży wnosi o pilotażowe ustawienie trzech „butelkomatów” w wybranych punktach Miasta."

W wyniku głosowania (za - 11, jednogłośnie) wniosek został przyjęty.

Patryk Jaskulski Przewodniczący Komisji poddał pod głosowanie wniosek o następującej treści:

"Komisja Inicjatyw Społecznych, Sportu i Młodzieży wnosi o przygotowanie projektu stanowiska Rady Miasta Szczecin z apelem do rządu RP o wprowadzenie na poziomie krajowym systemu recyklingu opakowań po napojach, na wzór tego, który z powodzeniem funkcjonuje w Niemczech i innych krajach (kaucjowanie)."

W wyniku głosowania (za - 10, przeciw – 1, wstrzymał się - 0) wniosek został przyjęty.

Patryk Jaskulski Przewodniczący Komisji poddał pod głosowanie wniosek o następującej treści:

Komisja Inicjatyw Społecznych, Sportu i Młodzieży wnosi o stworzenie, opartego na rywalizacji pomiędzy poszczególnymi placówkami, programu edukacyjnego dla uczniów szczecińskich szkół. Jego rolą ma być motywowanie dzieci i młodzieży do selektywnej zbiórki odpadów.

W wyniku głosowania (za - 11, jednogłośnie) wniosek został przyjęty.


Ad. pkt. 4.
Przygotowanie projektu uchwały Rady Miasta w sprawie uhonorowania Filipinek nazwą skweru przed Teatrem Polskim (od godz. 9.30 do 10.30).


Bazyli Baran członek Komisji przypomniał Komisji historię Filipinek. Zespół powstał w 1959 r. w Technikum Handlowym w Szczecinie. Wokalistki wybrano z 60-osobowego chóru prowadzonego przez Jana Janikowskiego.  W 1963 r. nadano zespołowi nazwę Filipinki, pochodzącą od nazwy młodzieżowego dwutygodnika dla dziewcząt - „Filipinka”. Filipinki stały się niezwykle popularne, odnosiły wielkie sukcesy, wylansowały wiele przebojów, wydały kilkanaście płyt, dały tysiące koncertów. Przez szereg lat rozsławiały nasze Miasto na scenach całej Polski i w wielu zakątkach świata. W 2013 r. świętowaliśmy 50. rocznicę powstania zespołu. Okazało się, że Filipinki cieszą się nadal popularnością, stały się elementem tożsamości Szczecina. Marcin Szczygielski, syn jednej z Filipinek Pani Iwony Racz - Szczygielskiej wydał album – bogato ilustrowany i udokumentowany. Radni chcieli również znaleźć sposób na upamiętnienie Filipinek w przestrzeni Szczecina. Prof. Kamil Kuskowski z Akademii Sztuki wpadł na pomysł stworzenia neonu - lata 60. to okres ich popularności. W 2014 r., na posiedzeniu Komisji Rozwoju powstał pomysł nazwania bezimiennego placu przed Teatrem Polskim nazwą Filipinek. Architekt Miasta zaproponował powstanie tam kawiarenki - pawilonu lekkiej konstrukcji, która w założeniu stanowić ma kultowe miejsce spotkań, gdzie zgromadzone będą płyty i pamiątki z działalności zespołu. Nad nią mógłby zostać umieszczony neon.  Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego obiecał sfinansować zagospodarowanie terenu wokół Teatru. Potrzebna była jednak opinia Rady Osiedla Drzetowo – Grabowo. Była negatywna, uzasadniona tym, że Filipinki mają już swoja ulicę na obrzeżach Szczecina.  W br. rozpoczęła się nowa kadencję rad osiedli. Po rozmowie z nowym przewodniczącym RO, okazało się, że można wrócić do tematu.  Odbył także spotkanie z Adamem Opatowiczem Dyrektorem Teatru Polskiego i dowiedział, że chciałby on nazwać plac imieniem Jacka Polaczka, zmarłego dwa lata temu, wybitnego, długoletniego aktora Teatru Polskiego. W sierpniu br. ma być rozstrzygnięty przetarg na przebudowę Teatru Polskiego, może powinien on być nazwany imieniem Jacka Polaczka.

Adam Opatowicz Dyrektor Teatru Polskiego powiedział, że słyszał o pomyśle uhonorowania Filipinek nazwą skweru przy Teatrze Polskim, ale  z władzami marszałkowskimi ani miejskimi o tym nie rozmawiał. W rozmowach środowiskowych pojawiała się kwestia, co można zrobić z nazwą tego miejsca, padła sugestia o Jacku Polaczku. Nie widzi jednak potrzeby forsowania tego pomysłu, są inne sposoby, aby uhonorować ludzi teatru. Pomysł uhonorowania Filipinek uważa za jak najbardziej zasadny, Odnosząc się do nadania imienia Teatrowi Polskiemu, stwierdził, że wykracza to poza jego kompetencje. To sprawa środowiskowa, głębsza niż uzgodnienia na posiedzeniu komisji, wymaga dyskusji i analizy.

Bazyli Baran zapytał Architekta Miasta, czy sprawa jest zagospodarowania przestrzeni placu jest aktualna.

Jarosław Bondar Architekt Miasta – odpowiedział, że to decyzja radnych. Wychodzi pozytywnie naprzeciw takim inicjatywom, są one impulsem do uporządkowania przestrzeni. Obecnie na działce znajduje się basen przeciwpożarowy. Biorąc pod uwagę rozbudowę Teatru Polskiego, zagospodarowanie placu to wyzwanie techniczne i organizacyjne. Przebudowa Teatru to ambitny projekt, dzieło architektoniczne. Po realizacji inwestycji, zadaniem Miasta będzie uporządkowanie przestrzeni przed Teatrem. Zgodnie z wcześniejszymi pomysłami, w okolicach skweru miałby pojawić się element kubaturowy. Basen przeciwpożarowy w tym miejscu jest wymagany z uwagi na bezpieczeństwo. 1,5 mln zł kosztuje zastąpienie basenu zbiornikiem podziemnym o pojemności 800 m3.

Patryk Jaskulski zapytał, czy można zamienić basen na fontannę.

Jarosław Bondar powiedział, że musi rozeznać temat, czy fontanna może być rezerwuarem wody gaśniczej. Zwrócił uwagę na fakt, ze kiedy rozpocznie się przebudowa Teatru, skwer znajdzie się w bezpośrednim sąsiedztwie dużego placu budowy. Jest to szczególnie istotne w kontekście kawiarni z aspektem upamiętnienia Filipinek. Podmiot zewnętrzny prowadzący kawiarnię prawdopodobnie podejdzie do tego na zasadzie biznesowej i nie będzie mu się opłacała działalność w tym okresie. Jest zdania, że prace na placu powinno się przeprowadzić równolegle do przebudowy Teatru, aby jednocześnie je zakończyć. Przypomniał, że jesteśmy w przededniu wszczęcia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu, obecnie wszelkie decyzje  wydawane są w oparciu o warunki zabudowy. Wszczęcie procedury planistycznej da szanse na dyskusję odnośnie funkcji placu. Wraz z zabudową sąsiadującą i obiektem Teatru to skończona przestrzeń urbanistyczna o niezwykłych walorach estetycznych. Mamy tam w zasadzie czysta funkcję mieszkaniową i Teatr. Wprowadzenie tam funkcji usługowej stanie się z pewnością przedmiotem dyskusji społecznej. Mieszkańcy mają dziś zielony skwer, pewną kameralność i bardzo wysoki standard architektoniczny. Ten plac, to niezwykle piękne miejsce, trzeba dbać o to, co tam jest, możemy myśleć tez o działaniach o charakterze wzrostowym, które zaczną budować wizję tego miejsca, ale nie można zgubić tego, co już tam jest. Konieczny jest dialog z radą osiedla, mieszkańcami, użytkownikami tej przestrzeni, z teatrem.

Adam Opatowicz zauważył, że piękno placu daje powód do myślenia, że za 20-30 lat partery kamienic będą zagospodarowane na restauracje z ogródkami.

Łukasz Listwoń Przewodniczący RO Drzetowo - Grabowo poinformował, że w poprzedniej kadencji RO, kiedy RO opiniowała nazwę placu, głosował „za”, połączenie kultury teatru z kulturą piosenki mu odpowiada. Uważa, że powinniśmy doceniać te wartości, które się narodziły w Szczecinie i jest w stanie wypracować sensowny konsensus w RO. Jako Przewodniczący, byłby dumny, gdyby taki skwer powstał na Osiedlu. Brakuje tam miejsca, gdzie mieszkańcy mogliby się spotykać, co często zgłaszają w rozmowach. Podobno przy Teatrze Polskim była swego czasu kultowa Kawiarnia Teatralna. Zadeklarował, że nie czekając na dalszą procedurę, jeszcze podczas dzisiejszego posiedzenia RO postawi wniosek o pozytywne zaopiniowanie nadania placowi imienia Filipinek.

Edyta Łongiewska – Wijas uważa, że najlepszym sąsiedztwem dla upamiętnienie historii Filipinek jest Teatr Polski. Inicjatywa w postaci kawiarni, miejsca spotkań, może być kierowana do środowiska. Trzeba zadbać o zsynchronizowanie budowy obu obiektów. Jest to piękny gest z okazji 60-lecia zespołu, szkoda, że radni podejmują decyzję tak późno.

Marcin Pawlicki członek Komisji odniósł się do kwestii zabudowania basenu ppoż.  – na Placu Zwycięstwa przebudowano basen na fontannę za ok. 2 mln zł. Pełni ona również rolę awaryjnego zbiornika ppoż. Podobnie jest przy rynku Pogodno – w miejsce basenu powstał parking, zastosowano podziemny zbiornik ppoż. Uważa, że basen przed Teatrem Polskim należy schować pod ziemię.  Szacuje, że ok. 0,5 – 0,7 mln zł będzie kosztowało doprowadzenie placu do takiego stanu, aby postawić tam pawilon tego typu, jakie funkcjonują na bulwarach. Plac powinien być najpierw zrewitalizowany, dopiero jak zostanie uporządkowany, należy uhonorować w tym miejscu Filipinki

Jadwiga Kimber Zastępca Dyrektora Wydziału Kultury powiedziała, że entuzjastycznie podchodzi do upamiętnienia ludzi ze sfery kultury. Przypomniała, że Wydział Kultury współpracował z Panem Mariuszem Szczygielskim przy tworzeniu książki „Filipinki to my!”.

Marek Kolbowicz stwierdził, że Filipinki to marka Szczecina. Skwer musi być nazwany ich imieniem. Podsunął pomysł, aby wrócić do inicjatywy przebudowy jednego basenu rocznie na fontannę. Odpowiada mu bardziej koncepcja powstania fontanny niż kawiarni.

Jadwiga Kimber zauważyła, że fontanna zamiast basenu ppoż. powstanie przy Muzeum Techniki.

Marcin Pawlicki powiedział, że program przebudowy basenów funkcjonuje ppoż. Zaproponował, aby zgłosić wniosek do Prezydenta o zamianę basenu na fontannę.

Marek Kolbowicz przypomniał, że należy zadbać o to, aby przebudowa placu była spójna z przebudową Teatru.

Mirosław Żylik powiedział, że wszyscy się zgadzają, że skwer musi nosić nazwę Filipinek. Ważne jest, aby nazwa pojawiła się jak najszybciej w przestrzeni miejskiej.

Patryk Jaskulski Przewodniczący Komisji poddał pod głosowanie wniosek o następującej treści:

"W celu uhonorowania szczecińskich „Filipinek” Komisja Inicjatyw Społecznych, Sportu i Młodzieży wnosi o przygotowanie projektu uchwały o nazwaniu imieniem zespołu skweru przed Teatrem Polskim."

W wyniku głosowania (za - 10, przeciw – 0, wstrzymał się - 1) wniosek został przyjęty.

Patryk Jaskulski Przewodniczący Komisji poddał pod głosowanie wniosek o następującej treści:

"Komisja Inicjatyw Społecznych, Sportu i Młodzieży wnosi o przeznaczenie, w najbliższym możliwym czasie, środków finansowych na budowę fontanny na skwerze przed Teatrem Polskim (w ramach programu zamiany basenów przeciwpożarowych w fontanny)."

W wyniku głosowania (za - 11, jednogłośnie) wniosek został przyjęty.


Ad. pkt. 5.
Sprawy różne i wolne wnioski.


Nie zgłoszono.




Na tym posiedzenie zakończono.



Protokołowała Przewodniczący Komisji
 
Katarzyna Niburska
Główny Specjalista BRM
 Patryk Jaskulski
IV
udostępnił: BRM, wytworzono: 2019/05/27, odpowiedzialny/a: , wprowadził/a: Anna Musiał, dnia: 2019/09/27 09:07:06
Historia zmian:
Wprowadził Data modyfikacji Rodzaj modyfikacji
Anna Musiał 2019/09/27 09:07:06 modyfikacja wartości
Katarzyna Niburska 2019/07/04 08:35:28 modyfikacja wartości
Katarzyna Niburska 2019/06/03 08:17:00 modyfikacja wartości
Katarzyna Niburska 2019/05/28 11:55:48 modyfikacja wartości
Katarzyna Niburska 2019/05/28 09:27:24 modyfikacja wartości
Katarzyna Niburska 2019/05/28 08:09:43 modyfikacja wartości
Katarzyna Niburska 2019/05/27 08:56:46 modyfikacja wartości
Katarzyna Niburska 2019/05/27 08:45:15 nowa pozycja