PROTOKÓŁ NR 0012.10.17.2026
Z POSIEDZENIA
KOMISJI DS. SKARG, WNIOSKÓW I PETYCJI
Z DNIA 5 MARCA 2026 ROKU
Początek posiedzenia - 10:00
Zakończenie posiedzenia - 12:00
Posiedzenie Komisji otworzył i przewodniczył obradom p. Dariusz Smoliński - Przewodniczący Komisji.
W posiedzeniu uczestniczyli członkowie Komisji oraz osoby zaproszone wg załączonych list obecności załącznik nr 1 i 2.
Po stwierdzeniu prawomocności posiedzenia (quorum i prawidłowość zwołania posiedzenia)
Przewodniczący poinformował o obowiązującej klauzuli informacyjnej o przetwarzaniu danych osobowych i zaproponował następujący porządek dzienny posiedzenia:
| 1. | Rozpatrzenie wniosków w sprawie zmian do porządku obrad. |
| 2. | Przyjęcie protokołu z posiedzenia 15 stycznia br. |
| 3. | Rozpatrzenie skargi na Prezydenta Miasta w sprawie ustanowienia 02 stycznia 2026 roku dniem wolnym od pracy |
| 4. | Rozpatrzenie skargi na Prezydenta Miasta w zakresie braku właściwego nadzoru, egzekwowania i wyciągania konsekwencji w związku z oblodzonymi chodnikami |
| 5. | Rozpatrzenie skargi na Dyrektora Zarządu Budynków i Lokali Komunalnych w Szczecinie w sprawie złego stanu technicznego przyznanego lokalu mieszkalnego przy ul. Kolumba |
| 6. | Sprawy różne i wolne wnioski. |
Ad. pkt. 1.
Rozpatrzenie wniosków w sprawie zmian do porządku obrad.
Nie zgłoszono.
Ad. pkt. 2.
Przyjęcie protokołu z posiedzenia 15 stycznia br.
Protokół z ww. posiedzenia Komisji został przyjęty w wyniku głosowania /3-za/ jednogłośnie.
Ad. pkt. 3.
Rozpatrzenie skargi na Prezydenta Miasta w sprawie ustanowienia 02 stycznia 2026 roku dniem wolnym od pracy
P. J. Martyniuk-Placha (Radca Prawny UM) - wyjaśniła, że zgodnie z art. 130 § 2 Kodeksu Pracy, każde święto przypadające w innym dniu niż niedziela obniża wymiar czasu pracy o 8 godzin. Stosownie do treści ustawy z dnia 18 stycznia 1951 r. o dniach wolnych od pracy (Dz. U. z 2025 r. poz. 296) dniem wolnym od pracy jest dzień 15 sierpnia, w którym przypada Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Powyższe obliguje pracodawcę do wyznaczenia, w zamian za ww. święto innego dnia wolnego od pracy w ramach obowiązującego okresu rozliczeniowego. W Urzędzie Miasta Szczecin obowiązuje równoważny system czasu pracy z dwunastomiesięcznym okresem rozliczeniowym, obejmującym rok kalendarzowy 2026. W ramach prawidłowej organizacji czasu pracy, opartej na przepisach prawa pracy, dzień wolny z tytułu święta przypadającego w sobotę został wyznaczony na dzień 2 stycznia 2026 r. Działanie to mieści się w granicach obowiązujących przepisów i pozostaje w wyłącznej kompetencji pracodawcy. Zarzut niesłusznego zwolnienia pracowników z obowiązku świadczenia pracy oraz nieuprawnionego wypłacenia wynagrodzenia za dzień 2 stycznia 2026r. nie znajduje podstaw prawnych ani faktycznych. Pracownicy w tym dniu korzystali z należnego dnia wolnego wynikającego z obowiązującego wymiaru czasu pracy, a wypłata wynagrodzenia nastąpiła zgodnie z przepisami kodeksu pracy. W przedstawionych wyjaśnieniach wszystko zostało szczegółowo wyjaśnione w tym temacie.
Przewodniczący Komisji D. Smoliński - wszystkie wyjaśnienia oraz opinia prawna były dostępne na panelu radnego. Jeśli nie ma żadnych pytań to poddaję pod głosowanie przedmiotową skargę. Kto jest za przyjęciem skargi:
Komisja w wyniku głosowania /0-za, 3-przeciw,0-wstrz/ jednogłośnie uznała skargę za bezzasadną.
Ad. pkt. 4.
Rozpatrzenie skargi na Prezydenta Miasta w zakresie braku właściwego nadzoru, egzekwowania i wyciągania konsekwencji w związku z oblodzonymi chodnikami
Przewodniczący Komisji D. Smoliński - skarżący nie stawił się na dzisiejsze spotkanie komisji. Proszę przedstawicieli Miasta o ustosunkowanie się do zarzutów zawartych w skardze.
Z-ca Prezydenta Miasta Ł. Kadłubowski - przekazaliśmy szczegółowe wyjaśnienia w tej sprawie. Wskazaliśmy między innymi rzeczywisty zakres zimowego utrzymania, który obejmuje nie tylko chodniki, ale także drogi rowerowe, przystanki, pętle, autobusy, mosty, kładki czy schody. Wszystkie te elementy były oczywiście utrzymane w ramach podjętych przez nas działań. Skarżący poruszył kilka kwestii dot. między innymi rozbieżności w liczbach, które on uważa za zasadne oraz które były podane w komunikacie na stronie internetowej. Nie chciałbym polemizować na podstawie domniemania Skarżącego, ale na faktach, które państwu przedstawiliśmy i są informacją ogólnodostępną wynikającą wprost z przetargów, które my zawieramy i ogłaszamy. Gmina miasto Szczecin za pośrednictwem Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego podpisała 3 umowy w ramach tak zwanej "akcji Zima" na kwotę prawie 13 milionów złotych. Zakres tych umów od wielu lat jest bardzo podobny, ale oczywiście wraz z rozwojem infrastruktury drogowej zwiększa się o nowe ulice. Sytuacja, która miała miejsce ostatniej zimy i w ostatnich dniach na początku stycznia i w połowie lutego była sytuacją wyjątkową, która miała miejsce w całej Polsce. Na przestrzeni kilkunastu a nawet kilkudziesięciu lat nie pamiętam takiej sytuacji, żeby przy temperaturach bardzo ujemnych padał deszcz. Reasumując, taka sytuacja związana z gołoledzią, marznącym opadem i później zamarzaniem trwała u nas przez prawie 2 tygodnie. To były powtarzające się opady i tutaj odsyłamy do danych zawartych na stronie IMGW, który publikuje cyklicznie, historycznie dane, które można też sprawdzić i są one ogólnodostępne. Tak, jak wskazałem, nie chcemy polemizować z liczbami, bo te dane zostały do państwa przekazane odnośnie ilości wykonywanej pracy w ramach poszczególnych umów. Te umowy na przestrzeni kilkunastu lat się nie zmieniają w swoim zakresie, ale oczywiście są zwiększane drogi i podejmujemy działania w zakresie przyjętej przez Radę kwoty w budżecie, do której maksymalnie możemy zaciągnąć zobowiązanie w zakresie "akcji zima". Przed nami dyskusja i tak jak deklarowaliśmy na komisji rewizyjnej, jesteśmy przed kolejnymi przetargami na już kolejny sezon "akcji Zima" i przed nami rozmowa na komisji merytorycznej, w jaki sposób możemy w przyszłości zapobiec takim sytuacjom i też do państwa jako radnych będziemy się zwracali o ewentualne zwiększenie finansowania na wypadek takich sytuacji. Sytuacja ta była sytuacją wyjątkową, która miała miejsce akurat w Szczecinie, w Berlinie, później także w Gdańsku. Oczywiście w ramach zawartych umów egzekwowaliśmy określone działania od naszych wykonawców, ale też w ramach grupy interwencyjnej realizowano określono dodatkowe prace. Z uwagi na ekstremalne warunki atmosferyczne w tych dniach, podejmowane działania, które w danym momencie działy się o godzinie 6:00 - 7:00 w określonych warunkach atmosferycznych, musiały być powtarzane już o godzinie 10:00. Szczegółowe informacje w zakresie umów państwu przekazaliśmy. One są dostępne także na BIP-ie Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego przy postępowaniach przetargowych. Przed nami dalsza merytoryczna rozmowa nt. co więcej moglibyśmy zrobić w przyszłości, żeby jeszcze lepiej reagować na takie zaistniałe sytuacje tj. anomalie pogodowe i tutaj wspólnie też z WGK i ZDiTM jesteśmy do państwa dyspozycji, jeżeli chodzi o poszczególne działania. Jesteśmy do dalszej dyspozycji, jeżeli potrzebujecie państwo dalszych wyjaśnień.
Przewodniczący Komisji D. Smoliński - poproszę panią mecenas o interpretację. Natomiast co do zasady przedmiotem skargi jest mówiąc kolokwialnie, niesprostanie warunkom pogodowym i niezapewnienie odpowiedniego bezpieczeństwa, czy też, jak to jest powiedziane wręcz w piśmie, nieposypania chodników. To chyba byłoby elementem rozpatrywania tej skargi.
P. J. Martyniuk-Placha (Radca Prawny UM) - skargę trzeba rozpatrzyć ściśle. Obowiązek utrzymania dróg i chodników jest obowiązkiem złożonym i nie leży w całości i tylko po stronie gminy. Nie wszystkie tereny są we władaniu Miasta. Część gruntów jest prywatna i ma swojego zarządcę. Zostało to szczegółowo przedstawione w opinii prawnej.
Radny H. Jerzyk - ilość tych chodników i innych miejsc, które są zgodnie z przepisami objęte obowiązkiem odśnieżania, walki z gołoledzią jest różna i chyba najważniejsze, żeby powstała mapa interaktywna, którą każdy mieszkaniec mógłby sprawdzić w zakresie danego miejsca. Wtedy daną drogę, dany chodnik, każdy przystanek będzie można zweryfikować komu podlega i kto ma obowiązek utrzymania tych miejsc. Gdyby była taka mapa to każdy mógł sam sprawdzić właściciela, zarządcę i tam wnosić swoje pretensje i skargi. Przepisy są nieraz skomplikowane, bo mówią o odległości od budynku, chodnika i ciężko jest wywnioskować zarządcę czy właściciela. Taka mapa zwiększyłaby również obowiązki, które mają poszczególni właściciele, a ich nie wykonują. Obecnie jest tak, że mieszkańcy myślą, że wszytko należy do Miasta. Oczywiście to nie dotyczy tej skargi, ale taki jest mój wniosek do pana prezydenta, żeby rozważyć tą sprawę, bo przecież taką mapę interaktywną mógłby stworzyć wydział informatyki Urzędu Miasta, gdyby otrzymał takie zlecenie to na pewno jest w stanie ją przygotować. Obecnie bardzo dużo wskazywanych przez mieszkańców miejsc nie jest w utrzymaniu miasta i ciężko się domyślać, kto za co odpowiada i wtedy padają niewłaściwe pretensje do niewłaściwego organu czy też osoby, bo to mogą być też osoby prywatne, które mają taki obowiązek i dlatego taka mapa jest potrzebna.
Z-ca Prezydenta Miasta Ł. Kadłubowski - w teorii takie rozwiązanie wydaje się jak najbardziej zasadne. Jednak jak przychodzi do praktyki codziennego funkcjonowania na jednej ulicy, to tak naprawdę co 50 metrów ten stan faktyczny może się zmieniać i ta mapa byłaby już wtedy dość bardzo skomplikowana. Tutaj rzeczywiście będziemy rozważali w przyszłości zwrócenie się do ustawodawcy w zakresie ewentualnej możliwości zmiany tych przepisów, bo dzisiaj z przepisów wprost wynika, że na jednej ulicy tak jak powiedziałem co 50 m, a nawet co 20 m czasami może być pas zieleni wzdłuż jednej nieruchomości kilkucentymetrowy, a przy innej ten chodnik jest bezpośredni i wtedy już te obowiązki się zmieniają. Tak samo w strefie płatnego parkowania też te obowiązki są różne. W praktyce stworzenie takiej mapy wydaje się jednak bardzo trudne. Zasadniejsze wydaje się w mojej ocenie jakby doprecyzowanie przepisów w zakresie obowiązku, tak jak już pan wiceprzewodniczący powiedział, może w zakresie odległości, bo ten przysłowiowy pas zieleni tutaj naprawdę stwarza duże komplikacje. Wielokrotnie też staraliśmy się odpowiadać za pośrednictwem ZDiTM, ale też naszych jednostek, w przypadku jeżeli chodziło o konkretne ulice, my wskazywaliśmy na kim ten obowiązek spoczywał i często byli to rzeczywiście właściciele nieruchomości przyległych. Na dalszym etapie już podjęliśmy decyzję w ramach takiej kryzysowej sytuacji, że w wielu przypadkach też staraliśmy się już nie patrzeć tak wprost na przepis, a starać się zapewnić ciągłość takiego posypanego chodnika wzdłuż całego ciągu pieszego. Więc tutaj zasady wydaje się konieczne doprecyzowanie na poziomie ustawowym, żeby tutaj wyjść na przeciw oczekiwaniom mieszkańców. Tego typu sytuacja była sytuacją wyjątkową, która nie miała miejsca na przestrzeni wielu lat, żeby tak marznący deszcz, opad tak intensywny miał miejsce. Stąd też taka złożoność tej sytuacji. W zakresie merytorycznym przepracujemy wspólnie z Komisją Gospodarki Komunalnej RM możliwe ewentualne rozwiązanie wynikające jakby z możliwości rozszerzenia tych umów. Tylko tutaj też musimy mieć świadomość, że będą wynikały z tego określone konsekwencje finansowe i może przez najbliższe 10, 15, 20 lat taka sytuacja nie będzie miała miejsca i wtedy jakby główny skutek finansowy będzie spoczywał na opłaceniu tak zwanej gotowości dla firm, które świadczą dla nas usługi.
Przewodniczący Komisji D. Smoliński - serdecznie dziękuję panie prezydencie, rozumiem wyjaśnienia i opinię Pani mecenas, ale z mojej perspektywy raczej zagłosuję za skargą rozumianą jako po prostu brak zapewnienia bezpieczeństwa dla mieszkańców Szczecina, jako poczucie zagrożenia dla mieszkańców, co wielokrotnie było przez nich zgłaszane. To jest też trochę odpowiedź na pytanie, dlaczego SOR-y w szpitalach zapełniły się osobami, które doznały wielu urazów i często były to bardzo skomplikowane sprawy. Z mojej perspektywy to są raczej pytania, czy Szczecinianie byli bezpieczni, czy zapewniono im odpowiedni jakby poziom zabezpieczenia technicznego i wreszcie, czy można było zrobić z tym coś więcej. Rozumiem, że trudno mówić o całkowitej bezczynności czy też o jakiś błędach rażących w sztuce. Natomiast fakty są następujące, że nawet biorąc pod uwagę, że taka sytuacja zdarza się raz na 10, 20, 30 lat i mając oczywiście wskazane jakieś konkretne fundusze, których nie chcieli państwo przekroczyć to mowa jest o sztabie kryzysowym i w moim przekonaniu mając te nadzwyczajne okoliczności przyrody czy to po prostu sytuację, można też było zastosować nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Nie będę wskazywał konkretnych rozwiązań, bo myślę, że wyszedłbym poza moje kompetencje, natomiast powołanie pewnej grupy interwencyjnej, która działałaby w tych warunkach szczególnych, wykonywała jakąś pracę byłaby tu wskazana, bo faktycznie również ich widziałem, natomiast z pewnością mieszkańcy oczekiwaliby więcej. Mam informacje, które wskazują na to, że osoby z uszkodzonymi kończynami były odsyłane ze szpitalnych SOR-ów, ponieważ w tym czasie zajmowano się sprawami, które naprawdę stwarzały zagrożenie dla życia i zdrowia. To nie jest przypadek. I teraz pytanie, czy 100 osób z połamaną nogą jest ważniejsze niż milion złotych wydane z budżetu Szczecina ? Nie chcę się spotkać z zarzutem o populizm, ale mówiąc szczerze z punktu widzenia mieszkańca Szczecina i radnego Szczecina, tak na to patrzę. Czy oszczędność rzędu 5 milionów złotych, a wypadek, który być może zmieni życie człowieka, starszej osoby już do końca życia, czy to jest dobrze analizowane? Myślę, że dla miasta, które ma ponad 4 miliardy złotych budżetu, 5, a nawet 10 milionów złotych, to nie jest duża różnica. Szanuję merytorykę, szanuję chęć zapewnienia należytej staranności utrzymania budżetu, ale w tym momencie nie mówimy o takich rzeczach. Mówimy o tym, że zwłaszcza starsze osoby, czasami w wyniku tych urazów na trwałe będą wyłączone z funkcjonowania i w moim przekonaniu to trudno wyliczyć i wskazać policzalnie konkretną kwotę.
Radna W. Rogaczewska. - trudno mi się z tym zgodzić, bo cały czas rozpatrujemy skargę w kwestii tego, czy ona jest zasadna i czy rzeczywiście była tu bezczynność. Trudno tu mówić o bezczynności, ponieważ było wiele działań podejmowanych w zasadzie przez całą dobę, bo wiemy, że służby cały czas monitorowały sytuację. Także w mojej opinii skarga jest bezzasadna. Bardzo możliwe, że przed głosowaniem będę musiała opuścić komisję, ale gdyby do głosowania doszło i gdybym mogła zgłosić swój głos, to moim zdaniem skarga jest bezzasadna.
Radny H. Jerzyk - zgadzam z oceną, że tutaj warunki klimatyczne i nadzwyczajne spowodowały tą sytuację w Szczecinie. Absolutnie zgadzam się z tym, co pan przewodniczący tutaj też mówił. Natomiast chcę powiedzieć, że skarga dotyczy braku właściwego nadzoru, egzekwowania i wyciągania konsekwencji w związku z oblodzonymi chodnikami. I uważam podobnie jak koleżanka przed chwilą, że tutaj ta sytuacja nie była związana z tym zarzutem, tylko z zarzutem nadzwyczajnych warunków, jakie wystąpiły, a od lat się nie zdarzały. Nie wiadomo, czy w naszym życiu się zdarzą powtórnie i uważam w związku z tym, że skargę złożoną nie w opisie co było, bo to wszystko rzeczywiście tak było, ale w zakresie skutków i przyczyn uważam za bezzasadną.
P. K. Miler (Dyrektor ZDiTM) - w kwestii dopowiedzenia i wyjaśnienia, to z samej treści skargi wynika, że skarżący zarzuca prezydentowi, że źle podał ilości metraży chodników. Sam tytuł skargi związany z oblodzeniem. W treści skargi nie wskazuje kompletnie na problem z warunkami atmosferycznymi, a tylko i wyłącznie na to, że źle i błędnie zostały podane metraże, kilometry kwadratowe. Na te wszystkie zarzuty odpowiedzieliśmy bardzo merytorycznie w sposób, który tak naprawdę już na wstępie wskazuje na to, że skarga jest kompletnie niezasadna w tym temacie. Dlatego należałoby uznać tą skargę za bezzasadną, a do kwestii, o których pan przewodniczący mówił, powrócić w szerszym gronie, bo tak naprawdę jeżeli mówimy o ZDTM- ie i pionie prezydenta Łukasza Kadłubowskiego, to tak naprawdę jeśli chodzi o wszystkie ulice przy tej gołoledzi w Szczecinie w porównaniu do wszystkich miast całej Polski, nasze ulice były kompletnie przejezdne i czarne. Jeżeli chodzi o przejścia dla pieszych i chodniki w obrębie przystanków, które należały do grupy interwencyjnej ZDiTM-u, to były w dobrym stanie jeśli chodzi o same przejścia dla pieszych i dojścia do przystanków. Jeżeli chodzi o same przystanki, to w niektórych momentach firmy zewnętrzne faktycznie "zawaliły", ale to chodziło też o dojazd ich pracowników, tak samo jak wszyscy mieszkańcy Szczecina mieli problem z tym, aby dojechać do pracy. Natomiast gro chodników, o których jest mowa w tytule skargi, ponieważ treść samej skargi kompletnie do tytułu nie przynależy i w ogóle jest oderwana od problemów liczbowych, to tutaj jest szereg pionów urzędu miasta, szereg jednostek, które są odpowiedzialne za konkretne fragmenty, jak nie większość zarządców nieruchomości. Cała Aleja Wyzwolenia tak naprawdę należy do zarządców nieruchomości. Przejścia dla pieszych robiliśmy naszymi grupami interwencyjnymi i tam, gdzie uporaliśmy się ze wszystkim jako pion prezydenta Kadłbowskiego robiliśmy dodatkowo ulice, które tak naprawdę i chodniki i przejścia dla pieszych, które nie są w pierwszych kolejnościach utrzymania, nawet te, które do nas czasem nie należą. Dlatego biorąc pod uwagę treść samej skargi, to bardzo bym prosił uznać ją za bezzasadną, a do szerszego tematu wrócić na innej komisji, ale z większą grupą podmiotów odpowiedzialnych.
Przewodniczący Komisji D. Smoliński - oddał głos redaktorowi TVP 3 Szczecin, który zgłosił się do głosu, jako przedstawiciel mediów i mieszkańców Szczecina.
Redaktor TVP 3 - robiłem temat właśnie o odśnieżaniu w pierwszych dniach, kiedy to nastąpiło i była taka sytuacja, że chodniki już były oblodzone w pewnym momencie, czyli nie leżał śnieg, tylko po prostu lód na chodnikach. Z tego, co udało mi się ustalić, wiem, że kilka różnych firm ma podpisane umowy z zarządem dróg na utrzymanie chodników. I moje pytanie dotyczy tego, czy nie było przypadkiem tak, że technika usuwania tego lodu powinna być inna, bo w jednym miejscu, gdzie byliśmy, chodzili panowie z łopatami i wysypywali warstwę piachu z solą, a to nie jest tak skuteczne jak na przykład skuwanie lodu „skuwaczkami” jak np. w Świnoujściu. Zupełnie inaczej wyglądał chodnik skuty z lodu, a nie posypany piachem. I właśnie moje pytanie tego dotyczy, czy może powinniśmy się zastanowić nad tym, czy w przyszłości użyć różnych technik skuwania lodu, a nie tylko posypywania piachem, który powoduje, że nie jest to tak skuteczne jak w przypadku używania skuwaczek.
P. K. Miler (Dyrektor ZDiTM) - jeżeli chodzi o możliwość używania „skuwaczek”, to one są skuteczne w momencie, kiedy ustaną opady marznącego śniegu, inaczej to nic nie daje. Więc w momencie marznięcia deszczu tak naprawdę jedynym skutecznym sposobem jest posypywanie tego mieszanką piachu z solą. Natomiast w momencie zakończenia się marznących opadów jak najbardziej skuwaczki też tutaj miały miejsce.
Redaktor - na jakim obszarze miały miejsce, bo z tego, co mi się udało ustalić, to było kilka różnych firm i każda miała inną technikę usuwania tego lodu.
Z-ca Prezydenta Miasta Ł. Kadłubowski - w różnych miejscach różne metody stosowano, ze względu na określone parametry chodników, na których wykonywana była praca. Pan redaktor pokazał dość szeroki i łatwy chodnik, który nie jest obarczony żadnymi lampami i urządzeniami małej infrastruktury. Ja też mogę odsyłać do wielu przypadków w naszym mieście, między innymi ulic: Przyjaciół Żołnierza, Królewskiego, gdzie są długie ciągi i one były w analogicznej sytuacji odśnieżone i bardzo skutecznie służby tam pracowały. Ale w wielu miejscach w centrum niestety się nie sprawdzają, bo tam już musi być wykonywana praca bardzo chałupnicza, ręczna jeżeli chodzi o skuwanie tego lodu, bo mechanicznie się po prostu nie da. Naszym celem jest znalezienie rozwiązania, że może mniejszego rodzaju urządzenia byśmy posiadali, ale bardziej skuteczne. Jesteśmy na tym etapie analitycznym i tak jak mówiliśmy, merytoryczna komisja na pewno się odbędzie i będziemy rozmawiali o tych różnego rodzaju konsekwencjach, które tego typu zmiany będą ze sobą niosły. Można powiedzieć, że wiele takich urządzeń mogliśmy kupić, ale była analogiczna sytuacja do urządzenia tak zwanego „przecieraka”, które mogliśmy kupić i 20 lat temu, bo może była taka potrzeba, że 20 lat temu taka sytuacja hipotetyczna mogła się wydarzyć. Ale nikt przez te 20 lat tego urządzenia nie kupił. Dzisiaj pewnie, po takim czasie już drugi raz trzeba by było wydać na to 6 mln złotych na ten sprzęt. Pytanie, na ile takie urządzenie wielofunkcyjne jest tak naprawdę potrzebne na ten moment i czas, bo sytuacja z Berlina pokazała, że tego typu urządzenia po prostu też nie dały rady i doszło do mechanicznego skuwania z oblodzonej trakcji. Dlatego musimy różne sytuacje rozważyć. Muszę też sprostować informacje Pana Przewodniczącego Komisji, ponieważ szpitalne SOR-y nie zostały w tych dniach zamknięte dla osób, które w wyniku jakiegokolwiek urazu zostały odesłane. Owszem, zostały wstrzymane planowe działania i na pewno nie na SORze, tylko na konkretnym oddziale z tym związanym. Może ja źle zinterpretowałem, ale może pan przewodniczący źle przekazał, myślę, że to jest akurat najmniejsza kwestia sporu w tym zakresie. Pracujemy w określonych warunkach, które państwo jako rada miasta nam stwarzacie. Ja nie pamiętam wniosków budżetowych ani Rady Miasta ani klubu dot. zwiększenia finansowania na ten cel. Zarówno za czasów prezydenta M. Pawlickiego, M. Kądziołki, A. Szotkowskiej takich wniosków nie było, bo wtedy takich sytuacji po prostu nie było. My rzeczywiście chcemy wyciągać z tego wnioski i nie chcemy bezpieczeństwa naszych mieszkańców upolityczniać i byłbym jak najbardziej daleki od tego, żeby takie decyzje podejmować na poziomie politycznym, tylko na poziomie merytorycznym, bo jesteśmy gotowi i to też było przedmiotem Komisji Rewizyjnej. Tam odbyła się merytoryczna rozmowa i jak najbardziej jesteśmy w stanie z państwem rozmawiać odnośnie tych liczb, przyszłych przetargów i jakie powinniśmy działania podejmować. Wyciągamy pierwsze wnioski i zastanawiamy się nad zwiększeniem pewnych obszarów i jak będziemy gotowi, to też chętnie pana przewodniczącego zaproszę na takie spotkanie będziemy o tym rozmawiać. Jeszcze raz powtórzę, bezpieczeństwo naszych mieszkańców nie powinno być przedmiotem sporu politycznego, a powinno być przedmiotem merytorycznej rozmowy i merytorycznych rozwiązań, żeby rzeczywiście w przyszłości, jeżeli takie hipotetyczne sytuacje, anomalie pogodowe się pojawią na przestrzeni kilkunastu lat, żeby skutecznie działać. Należy pamiętać, że te opady były w trybie ciągłym i to nie było tak, że padało pierwszego dnia i przez najbliższe 16 dni tych opadów marznącego deszczu nie było. Wilgotność w Szczecinie była na poziomie ponad 95% w tych dniach. Więc kumulacja tych wszystkich zdarzeń atmosferycznych naprawdę była czymś wyjątkowym. Dlatego należą się ogromne podziękowania dla Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego, wszystkich pracowników, ale też zarządców prywatnych nieruchomości, zarządców naszych spółek mieszkaniowych za to, że wykonywały pracę ponad standardową. Jesteśmy gotowi, aby z państwem jako radnymi rozmawiać, żeby odpowiednie pieniądze i środki się znalazły na zabezpieczenie takich zdarzeń w przyszłości. Każda decyzja ma określone decyzje finansowe i my nie żyjemy w próżni, ale działamy w ramach budżetu, który państwo jako radni dla nas głosujecie i w ramach takiego budżetu się poruszamy i staramy się szukać rozwiązań dotyczących tego finansowania. Jesteśmy otwarci na rozmowę. Cieszy mnie, że te rozmowy odbywają się nie na poziomie emocji, ale na poziomie faktów, bo tylko takie działania przyniosą skutki dla naszych mieszkańców.
Przewodniczący Komisji D. Smoliński – muszę tu wyrazić opinię wielu, naprawdę wielu Szczecinian w tym względzie i szanując z jednej strony, tak jak podkreślałem na początku, wszystkie wysiłki i działania służb miejskich, to trzeba wspomnieć w sposób jednoznaczny z mojej przynajmniej perspektywy i bardzo wielu Szczecinian, że państwa starania nie przyniosły skutków i nie chcę wskazywać winnych. Natomiast jeżeli szukałbym faktycznie pewnych błędów, to te błędy są w tym, że nie rozszerzono być może sił czy finansowania w dostateczny sposób, jakiś ekstraordynaryjny pasujący do zaistniałej sytuacji. Odpowiem też na zarzut mówiący o tym, żeby nie złożyliśmy wniosku. Otóż siedmiu radnych Prawa i Sprawiedliwości nie jest w stanie zwołać nadzwyczajnego posiedzenia Rady Miasta Szczecin. Ale państwo również nie zgłosiliście wniosku ani w ramach funduszy celowych, nadzwyczajnych, czy też uruchomienia rezerwy. Ze swojej strony, ponieważ te ekstremum było ciągłe na przestrzeni siedmiu dni, czekaliśmy, komunikowaliśmy się z państwem, pisaliśmy o tym. Natomiast zakładaliśmy, że to jest sprawa oczywista, że do takich działań nadzwyczajnych dojdzie, ale nie doszło. Osoby, które były przyjmowane na SOR, były odsyłane do domu, jeżeli miały jakby niższą kwalifikację i wskazanie, że kontuzja nie zagraża życiu i zdrowiu. Te przypadki miałem potwierdzane i to w sposób oczywisty, mam tu 100% informacje.
Radny H. Jerzyk - przede wszystkim wszyscy odczuliśmy, że nie radzimy sobie z tym zjawiskiem atmosferycznym. Dlatego nie zgadzam się z oceną, że generalnie wszyscy uważali, że to miasto nawaliło. Przy mrozie padał deszcz i ja takiego zjawiska w Szczecinie, gdzie cały czas mieszkam w Szczecinie nie pamiętam, żeby miało miejsce. Także myślę, że nie można oceniać, że to była wina braku nadzoru, czy braku organizacji po stronie miasta.
Przewodniczący Komisji D. Smoliński - po konsultacji z Panią mecenas, sytuacja jest taka, że w tej chwili Pani Radna Rogaczewska, która musiała wyjść z posiedzenia nie ma możliwości wzięcia udziału w głosowaniu, a jest tylko jej stanowisko wygłoszone ustnie. Dlatego chcąc zapewnić możliwość głosowania wszystkim członkom komisji ogłaszam przesunięcie głosowania na najbliższe posiedzenie Komisji i zwołanie jej w pierwszym możliwym terminie przed sesją 24 marca br.
Ad. pkt. 5.
Rozpatrzenie skargi na Dyrektora Zarządu Budynków i Lokali Komunalnych w Szczecinie w sprawie złego stanu technicznego przyznanego lokalu mieszkalnego przy ul. Kolumba
Przewodniczący Komisji D. Smoliński - oddał głos wnioskodawczyni.
Wnioskodawca - sytuacja w mieszkaniu przy ulicy Kolumba trwa już 3 lata i w zasadzie od momentu, kiedy tam się wprowadziłam w okresie wczesnej jesieni, kiedy zaczął się sezon grzewczy, jak już państwo wiedzą z mojej skargi, zaczęły występować różne objawy wilgoci, grzyba w mieszkaniu, co było też od razu zgłaszane do zarządcy. Na początku to było cieknąca po prostu po ścianach woda. Panowie ze ZBiLK-u przyszli do mnie obejrzeć mieszkanie, wydali zalecenia, co robić z mieszkaniem, aby tej wilgoci uniknąć. Zalecono mi, aby robić opryski, regularnie wietrzyć mieszkanie i obiecano, że wrócimy do tematu na kolejny sezon grzewczy, jeżeli to nie przyniesie skutku, choć miałam tam zapewnienia, że powinno pomóc. No i tak temat się ciągnie już kolejne lata. Mimo oprysków, mimo wietrzenia lokalu, niestety to powraca. Co gorsza rozrasta się. Jeżeli to by był mały mankament mieszkaniowy, to oczywiście nikt tutaj by nie powodował takiej sytuacji z tego wszystkiego. Natomiast na dzień dzisiejszy to wygląda tak, że mam już dwie takie ściany i w dalszym ciągu zbiorowisko wody się tworzy. W tym roku udało mi się nagrać jak woda stoi w listwach, taka brudna, czarna. Wchodzi to już w podłogę. Od ścian są popuchnięte panele, a co gorsza weszło też na mały pokój. On ma tylko 9 m². Cała ściana jest po prostu zżarta grzybem. W tym roku już około lutego wyłączyłam ten pokój z użytkowania, ponieważ spały tam wcześniej dzieci. Mocno odczuwalny stał się zapach stęchlizny, że uznałam, że może to być zagrożeniem dla moich dzieci, więc zabrałam ich do siebie do pokoju. W tym momencie sytuacja tak wygląda, że jestem zmuszona spać z dziećmi w jednym pokoju w którym mniej to jest odczuwalne. Czuję się tragicznie w tej sytuacji, bo zrobiłam wszystko, co byłam w stanie jako lokator uczynić, by mieszkanie było w dobrej kondycji. Łącznie ze zgłoszeniem się do ZBiLK-u, łącznie z tym, że nie suszę już w mieszkaniu prania i mam pralkosuszarkę, ponieważ sugerowano, że grzyb wystąpił prawdopodobnie od suszenia prania. Także ten czynnik też wykluczyłam. Mieszkanie jest wietrzone jak tylko można. Opryski, tak jak już wspomniałam, były regularnie robione. Jeśli chodzi o dalsze kwestie to mam przy sobie też nagrania wideo, jak obecnie wygląda mieszkanie i mogę państwu to zaprezentować. Mam również też historię choroby dziecka, ponieważ mam syna, który urodził się z astmą oskrzelową i do dziś jest objęty leczeniem. Lekarz też powiedział, że dziecko nie może przybywać w mieszkaniu, w którym zagrzybienie jest tak rozległe, bo jest to ze szkodą znaczną dla jego zdrowia. I również chciałam złożyć dzisiaj już nie kolejną może skargę, bo tutaj też wyjaśniliśmy, że państwo ze ZBiLK-u starają się wyremontować lokal, ale wniosek po prostu o zapewnienie nam lokalu zamiennego w związku z tym czynnikiem, który ja uważam za szkodliwy. Zostawię to też do państwa oceny. Jest tutaj też prośba o to, żeby państwo ocenili, czy my możemy bezpiecznie mieszkać w tym lokalu. Podsumowując, problem trwa już kilka lat. Jest ochrona prawna lokatorów, że w sytuacji gdzie sanitarnie warunki są takie jakie są, to powinien być lokal zastępczy nam przydzielony. Wiem, że jest plan remontowy na całą kamienicę. Ja jestem tego świadoma. Natomiast to, że zostanie odremontowana kamienica od zewnątrz, niestety nie pomoże nam mieszkaniowo w środku, ponieważ grzyb niestety jest w środku, a chyba wszyscy wiedzą, że działa na zdrowie człowieka ? Jeżeli tego się nie usunie mechanicznie, co również powiedziały mi panie w nadzorze budowlanym, to on nie zniknie, tylko on zacznie się jeszcze bardziej kisić i stan się pogorszy. Obecnie grzyb jest w dwóch bardzo ważnych ścianach, w listwach podłogowych, jest w panelach. Tak naprawdę ja nie wiem, co się okaże kiedy zdejmiemy panele co się będzie działo z tą podłogą, która jest pod spodem. To mnie po prostu wszystko przeraża. Boję się o zdrowie swoich dzieci. Cała sytuacja jest dla nas niezwykle stresująca i niedogodna. Nie mamy przestrzeni w trójkę na to, żeby odpocząć spokojnie. Dzieci nie mają przestrzeni, żeby spokojnie odrabiać lekcje. Przyniosłam wniosek i dokumentację medyczną oraz nagrania z lokalu, żeby państwu po prostu pokazać jak to wygląda.
Przewodniczący Komisji D. Smoliński - będzie mogła pani spokojnie jeszcze wszystko uzupełnić. Całość dokumentacji będzie można załączyć do protokołu. Rozumiem jakby dwa obszary w tej sprawie. Z jednej strony wskazuje pani na skargę i jest to oczywista sprawa. Z drugiej strony pani celem jest załatwienie problemu w mieszkaniu. Jako Komisja nie możemy nad samym wnioskiem o przydział lokalu zastępczego procedować. Natomiast w toku prowadzenia sprawy muszą się też wypowiedzieć przedstawiciele ZBiLK-u.
P. B. Wrzos (ZBiLK) - nas to też bardzo stresuje, dlatego że wolelibyśmy mieć wszystkie lokale zadbane i żeby nikt do nas nie przychodził na skargę. Zajmujemy się cały czas tym lokalem i skargami pani i reagujemy na wszystkie. Budynek oczywiście jest objęty kompleksowym remontem. W tej chwili mamy dokumentację i pozwolenia, złożyliśmy wnioski o zabezpieczenie środków w budżecie kwietniowym. Mam nadzieję, że takie środki dostaniemy. Natomiast historia tego mieszkania wygląda tak, że poprzedni najemca, który mieszkał w tym lokalu, nigdy nie miał grzyba ani wilgoci. Lokal miała przejąć jego wnuczka i zrobiła tam remont kapitalny. Jednak ze względów osobistych nie mogła go już przejąć z różnych przyczyn. Gotowy lokal daliśmy na wykaz i Skarżąca go otrzymała we wrześniu 2020 roku. Od początku nie zaczęły się problemy, najpierw pojawiły się problemy z sąsiadami, pisania na sąsiadów, potem centralne ogrzewanie, a potem zaczęły się problemy z wilgocią. Wysyłaliśmy kominiarza, jeździliśmy też sami i sprawdzaliśmy. Szczerze mówiąc, do dzisiaj nie wiemy co jest przyczyną, dlatego że mamy też wizję w każdym innym lokalu w tym budynku i w mieszkaniach pozostałych nie ma wilgoci. Mamy oświadczenia i wizje z tych lokali podpisane przez wszystkich mieszkańców. Tylko w jednym lokalu pod oknem jest w tej chwili ciemny nalot. Umówiliśmy się, że przyjdziemy do tej najemczyni i ustalimy i sprawdzimy co się dzieje. Natomiast w żadnym innym lokalu nie ma tego co w tym, więc trudno nam jest się odnosić, ale robimy, co możemy. W tej chwili założyliśmy takie urządzenia, gdzie jest badana temperatura i wilgotność. Jest również PINB, bo pani go zawiadomiła i on też podejmie działania. Jeżeli się okaże, że jest to nasza wina i czegoś nie dopilnowaliśmy, to oczywiście na czas remontu wskażemy pani lokal zamienny, ale też żeby to zrobić, musimy mieć czarno na białym, co jest przyczyną. Mam nadzieję, że PINB nam w tym pomoże. Może też z tych zapisów z urządzeń, które są w tej chwili zamontowane w lokalu coś nam to podpowie. Jeżeli będzie taka sytuacja, że będzie trzeba panią wyprowadzić to oczywiście, że wtedy pani dostanie na rok czasu lokal zamienny, aby my będziemy mieli obowiązek ten lokal wyremontować. Tylko najpierw musimy ustalić, co jest przyczyną tego i mam nadzieję, że w tej chwili te urządzenia + opinia PINB nam w tym pomoże. W lokalu jest centralne, miejskie ogrzewanie i czasami bywają z nim problemy, zwłaszcza na początku sezonu grzewczego, tak jak wszędzie. Myślę, że pozostali lokatorzy, którzy mieszkają w takich budynkach też mają albo zapowietrzone grzejniki, albo nastąpiła jakaś awaria. I na te awarie my reagujemy. To są firmy zewnętrzne, które to usuwają i też nie zawsze mamy wpływ, kiedy oni to zrobią.
P. T. Sroka (Dyrektor ZBiLK) - ja bym chciał tylko dodać jedną kwestię. W odpowiedzi do państwa i do skarżącej. W przesłanych wyjaśnieniach do Komisji wskazaliśmy wszystkie i wszelkie działania, jakie podjęliśmy w tym zakresie. Skarga dotyczy bezczynności dyrektora ZBiLK i Zarządu Budynku lokali komunalnych. W naszej ocenie takiej bezczynności nie było. Jesteśmy w trakcie ustalania, założyliśmy wszelkie możliwe urządzenia, na każde wezwanie się pojawiliśmy i sprawdzaliśmy. To, że sprawa do chwili obecnej nie jest załatwiona zgodnie z oczekiwaniami skarżącymi, nie oznacza, że nie podjęliśmy żadnych czynności.
Radny H. Jerzyk - problem mieszkaniowy, który tutaj pani nam przedstawiła, zresztą ta sprawa wciąż trwa i jest wyjaśniana to jest jedna sprawa. Sam problem mieszkania zastępczego nie leży już w kompetencjach komisji. Natomiast sprawa bezczynności powinna być załatwiona. Patrząc na te wszystkie materiały, które mamy to chciałbym poznać opinię Pani mecenas odnośnie skargi. Czy ta sprawa wymaga jeszcze jakiś dodatkowych wyjaśnień? Problem Skarżącej jest problemem bardzo ważnym, ale ja tu nie widzę bezczynności absolutnie. Tu cały czas są podejmowane działania przez ZBiLK i czy wobec tego możemy przystąpić do opiniowania ?
P. J. Martyniuk-Placha (Radca Prawny UM) - nie mamy podstawy do tego, aby rozstrzygać, czy pani powinien być przydzielony lokal, czy też nie. Możemy rozstrzygnąć tylko to, czy Zbilk podjął wszelkie możliwe działania w celu dochowania należytej staranności. Problem budynków na ulicy Kolumba jest problemem, który do nas regularnie wraca i jest on wielokrotnie złożony. Mamy wszelkie dane, żeby rozstrzygnąć skargę w zakresie bezczynności ZBiLK-u. W opinii prawnej wskazałam jakie są obowiązki najemcy i wynajmującego i jakie czynności podjął też ZBiLK w celu jakby naprawy tej sytuacji. W mojej ocenie mamy wszystkie już materiały, aby tą kwestię rozstrzygnąć w głosowaniu.
Przewodniczący Komisji D. Smoliński - czy można by podać te kryteria do protokołu ?
P. J. Martyniuk-Placha (Radca Prawny UM) - obowiązkiem osoby, która wynajmuje lokal jest dbanie o stan lokalu, czyli dbanie o te wszystkie jakby kwestie zewnętrzne. Dbanie o to, żeby mury były właściwe, aby lokal nie był zagrzybiony to jest między innymi obowiązek jakby utrzymania stanu budynku w należytej staranności po stronie ZBiLK-u. Natomiast faktycznie ZBiLK nie może ustalić przyczyny bez dokładnej analizy stanu faktycznego, skoro ten grzyb występuje tylko w jednym lokalu. No i te działania podejmuje. Skutkiem jakby tych działań z automatu nie staje się zmiana lokalu na inny. Najpierw trzeba wyjaśnić przyczynę. Nie ma takiego przepisu, który nakazywałby, aby ten lokal został zastąpiony innym lokalem. Co do podwyżki czynszu, bo to też jest element skargi. Wskazałam w swojej opinii, że można domagać się obniżenia czynszu zgodnie z przepisami, jeżeli lokal nie nadaje się w 100% stopniu do użytkowania. I tu jest też kwestia jakby po stronie skarżącej odrębnej procedury, ponieważ tutaj wchodzimy już w stosunek cywilnoprawny.
P. B. Wrzos (ZBiLK) - mamy możliwość, jeżeli pani spełnia kryteria, wystąpić do nas i udzielamy obniżek czynszów również. Pani może wystąpić o obniżkę czynszu do ZBiLK-u złożyć wnioski. Mamy taki program obniżek czynszu.
Wnioskodawczyni - mieszkam w lokalu od 2022 roku. Tak jak pani też wskazała, mimo że u sąsiada wystąpiła czarna plama pod parapetem, jednak wskazuje na to, że coś się dzieje z tymi murami i to nie jest już problem tylko mojego mieszkania, ale też jest problem rozpoczynający się w innym mieszkaniu. Więc przestałabym mówić, że jest to tylko u mnie w domu, ponieważ wystąpiło też u innego z sąsiadów. I chciałabym dodać, że to nie chodzi tylko o sam dział techniczny, ponieważ ja w tej sprawie również się kontaktowałam z działem ZBiLK-u przy ulicy Mariackiej również tam prosząc o przeprowadzenie wizji mieszkaniowej w lokalu. W związku z tym, że tam panie zajmują się generalnie tą ewentualną zamianą lokalu, a nie dział technicznym, bo to też zostało w międzyczasie wyjaśnione. Jeśli chodzi o sam czynsz, to złożyłam to dlatego, że czekałam na odpowiedzi w tak ważnej dla mnie sprawie i zamiast dostać odpowiedź na pisma, które składałam, to dostałam podwyżkę czynszu i poczułam się, jakby to trochę nie działało tak, jak powinno zgodnie z kolejnością. Nie kwestionuję tego, po prostu to dodałam jako ciekawostkę, że są skargi, że lokal nie spełnia jakiś wymogów sanitarnych, a jednak czynsze są stale podwyższone. Zostało mi to wyjaśnione, to już tak tylko chciałam dodać od siebie. Natomiast jeśli mogłabym poprosić być może panią tutaj mecenas o wypowiedzenie się, ponieważ ja również czytałam o ustawach, o prawach, o przepisach, też jestem umówiona do tutaj Rzecznika Praw Obywatela na wizytę. Chciałam się jedynie zapytać, co z ustawą, która mówi wprost, że jeżeli mieszkanie stwarza jakiekolwiek zagrożenie zdrowotne, to właściciel jest niezwłocznie zobowiązany do przeniesienia nas na lokal zdatny do użytku. Jest taka ustawa.
P. J. Martyniuk-Placha (Radca Prawny UM) - jest ustawa o ochronie praw lokatorów, ale takiego przepisu, który wprost w ten sposób by nakazywał, to ja sobie nie przypominam, szczerze przyznam, więc trudno mi się odnieść. Natomiast z pewnością w biurze Rzecznika Praw Obywatela w tym zakresie pomogą.
Przewodniczący Komisji D. Smoliński - powstała tu pewna różnica, która pojawiła się w kwalifikacji i analizie sprawy. Z jednej strony, tak jak wskazała pani mecenas, chodzi o dopełnienie należy tej staranności, a z drugiej strony dot. ZBiLK-u w zakresie bezczynności. Ostatnio przy podobnej skardze przyjęliśmy takie rozwiązanie, które pozwala na jakiś sposób "warunkowe zawieszenie skargi" . Czy ZBiLK ma możliwość wskazania lokalu zastępczego ?. Z drugiej strony, jak długi czas zajmie państwu ustalenie stanu faktycznego, czyli wskazanie ewentualnie powodów rozstrzygnięcia sprawy i też no faktycznie umożliwienie odpowiedniego dobrostanu dla mieszkańców ?
P. B. Wrzos (ZBiLK) - tak jak już mówiłam, założyliśmy tam urządzenia badające wilgotność i temperaturę. Umawialiśmy się z panią, że do 15 marca br te urządzenia będą w lokalu zamontowane. A poza tym w tej chwili PINB przystąpił do swoich działań, więc jeżeli się okaże, a PINB ma prawo tak wskazać, że lokal się nie nadaje do zasiedlenia i ustali przyczynę, to na pewno będziemy natychmiast reagować. Tak jak mówiłam, jeżeli ustalimy przyczynę i okaże się, że wina leży po naszej stronie, to oczywiście dostanie pani lokal zamienny na ten czas, tylko musimy to ustalić i nie ma potrzeby, żeby drugi dział chodził na wizję, dlatego że notatki z każdej wizji są robione. My jesteśmy jedną firmą, więc nie ma potrzeby, żeby dział gospodarowania lokalami też szedł i robił wizję tam, bo my mamy tą dokumentację.
Przewodniczący Komisji D. Smoliński - dziękuję za te wyjaśnienia. Rozumiem też sytuację pani skarżącej i tylko dopytam w przypadku PINB, jaki tam jest termin wskazany na opinię?
P. B. Wrzos (ZBiLK) - w tej chwili PIMP zadał nam pytania, odpowiedzieliśmy na nie, kazał sobie dostarczyć wszystkie przeglądy roczne, pięcioletnie i pewnie na dniach dostaniemy jakąś informację. Nie wiem, czy zleci nam robienie ekspertyzy czy będzie to w inny sposób. Jesteśmy już na tym etapie, że przesłaliśmy mu wszystkie dokumenty dotyczące lokalu, cały komplet tak jak państwu łącznie z naszymi wizjami, notatkami, więc czekamy na reakcję PINB. Powiem szczerze, że nie wiem kiedy dostaniemy odpowiedź, ale PINB od nas wszystkie dokumenty już dostał, więc nie jestem w stanie tu odpowiedzieć, ale sprawa się toczy. Jest w tej chwili po stronie PINB. Jeżeli chodzi o bezczynność dyrektora i bezczynność ZBiLK-u, to chyba tutaj nie ma takiej bezczynności, bo naprawdę staramy się wszystko zrobić co możemy i nie jesteśmy w stanie pewnych rzeczy przeskoczyć. Gdybyśmy nie robili nic to zgadza się, że skarga jest zasadna. Natomiast w tym przypadku no skarga jest bezzasadna. Ale tutaj nie ma naszej bezczynności.
Wnioskodawczyni - dlaczego uważam, że tutaj nie było tych działań podjętych odpowiednich? Dlatego, że oczywiście tutaj państwo się starali o dofinansowania, o to, żeby to od zewnątrz wszystko rozwiązywać, ale ja jako lokator użytkujący mieszkanie zostałam z tym, co się działo w środku zupełnie sama. To mi nakazano robienie oprysków chemią. Ja też jestem alergikiem. Mimo stosowania zabezpieczeń, ja też miałam y pokrzywki na dłoniach od stosowania tych oprysków. Tak, musieliśmy wychodzić z tego mieszkania, dzieci wyprowadzać na czas paru godzin. Gdyby to się zakończyło na tym jednym sezonie, to w porządku, ale przez te cztery lata byłam do tego zobowiązana. Rok w rok musiałam odmalowywać te mieszkanie. Teraz już no nawet po zrobieniu oprysków czarne ślady na ścianach już pozostają. To są kwestie, w których ja uważam, że zostałam sama. Zostałam sama zobowiązana do podcięcia jednych z drzwi w mieszkaniu. W tym tygodniu był też u mnie kominiarz, którego ZBiLK wysłał i on stwierdził, że jeden z szybów wentylacyjnych jest po prostu niedrożny i to nie z przyczyn mieszkaniowych. Wspomniał, że po prostu kratki wentylacyjne w jego ocenie nie były odpowiednie. To nie były kratki, które ja montowałam, bo one już były, kiedy wprowadziłam do mieszkania. Kominiarz powiedział, że kratki powinny być innych wielkości, dopasowane w jego ocenie. Tak, jak wspominam, to ja zostałam z wydatkami, ja musiałam poprosić fachowców na własne zlecenie. Na dzień dzisiejszy wiem, że to mieszkanie powinno było być dostosowane już do tego, żebyśmy mogli w nim sobie spokojnie mieszkać. W dalszym ciągu
oczywiście należy dbać o lokal zgodnie z użytkowaniem takim codziennym, ale nie zostawać tutaj z pracami jeszcze remontowymi.
P. R. Misuna (Kierownik ZBiLK) - bardzo doceniamy działanie wszystkich lokatorów w zakresie walki z problemami, w tym przypadku z zagrzybieniem, które są po stronie najemcy, ponieważ ZBiLK nie jest w stanie wykonać wszystkich czynności takich operacyjnych związanych z tego typu obopólną walką. To co pani mecenas mówiła, gdzieś po stronie najemcy są pewne czynności, a pewne po stronie właściciela. Ten podział w jakimś założeniu ma doprowadzić do pozytywnych efektów. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz, doprecyzowując kwestię kominiarza, o której pani mówiła, to nie jest dokładnie tak, ponieważ kominiarz jest pomimo tego, że raz w roku przychodzi na przeglądy okresowe, to zgłaszany przez panią problem powstający w okresie jesienno-zimowym jest przez nas nadzorowany dodatkowo zlecaniem specjalnych opinii, które są bardziej szczegółowe i one, co jest istotne nie wskazały kwestie kratek, tylko dały nam kolejne zalecenia, które zostały już do zlecone do wykonania, żeby z tym problemem walczyć. Tak, także to nie jest ta kwestia tak tutaj tak opisana, bo ona powoduje pewnego rodzaju przekłamania.
P. B. Wrzos - w tym zaleceniu kominiarza, o które poprosiliśmy, żeby nam pomógł i sprawdził jeszcze raz, czy ta wentylacja jest w porządku, czy możemy coś przyspieszyć, żeby lepiej funkcjonowało. Kominiarz zalecił na nasze kolejne prośby podwyższenie, że być może wtedy będzie lepiej w tym lokalu, ale to nie jest tak, że ta wentylacja nie działała i że my nic nie robiliśmy.
Przewodniczący Komisji D. Smoliński - widzę dwie możliwości. Może Pani wycofać skargę na ten moment, a my ustalimy konkretny termin np. za 2 miesiące, do którego uda nam się, miejmy nadzieję, rozwiązać tą sprawę. Czy ten kierunek byłby akceptowalny przez Panią ? Jeśli rozwiązanie będzie dla Pani nie satysfakcjonujące, to skarga może zostać wniesiona powtórnie.
Radny H. Jerzyk - jeśli chodzi o sprawę samej bezczynności, to nie widzę tu żadnego momentu, w którym by była zasadna bezczynność, bo to, że problem nie jest załatwiony, nie oznacza, że nie podejmowano żadnych działań. To, że podejmowane działania nie przyniosły oczekiwanego rezultatu to jest zupełnie inna sprawa.
Radna W. Rogaczewska - ja też mogę się przychylić do głosu pana przewodniczącego, że tutaj no państwo ze strony ZBiLKu wykazali wiele działań, które podejmują w celu wyjaśnienia przyczyny, no i też niwelowania tych szkód, więc w tym zakresie ja też nie widzę zasadności rozpatrzenia tej skargi.
Przewodniczący Komisji D. Smoliński - tutaj się zgadzamy, że samo sformułowanie bezczynności jakby chyba jest nieadekwatne. Natomiast jakby to, że pani nie otrzymała odpowiedniego, nie ma zapewnionego odpowiedniego dobrostanu czy też jakby ta druga kwestia faktycznie być może wchodzi w grę. Mamy dwie opcje. Jedna opcja jest taka, że pani wycofuje skargę i umawiamy się na przykład za dwa miesiące, a my w tym czasie postaramy się zebrać informację jak to wygląda i pani na przykład po dwóch miesiącach mogłaby ponownie wystosować skargę zmieniając jej zakres, jeżeli nic się nie zmieni. Ponieważ brak jakichkolwiek działań to jednak jest duża różnica. No i druga opcja, że głosujemy tu i teraz rozpatrujemy tą skargę. Pytanie, która z opcji dla pani jest bardziej korzystna?
Wnioskodawczyni - generalnie z mojej strony nie zależy mi na wyciągnięciu konsekwencji bezpośrednio tutaj od państwa czy ukarania któryś ze stron. Mi zależy na tym po prostu żeby rozwiązać problem, który mam w domu. A na dzień dzisiejszy tak jak tutaj państwo opisywali, że doceniają starania lokatorów w takich sprawach. Ja niestety na dzień dzisiejszy już nie jestem w stanie sobie samodzielnie od środka poradzić z tym problemem. On mnie przerósł już tej zimy, kiedy ten grzyb się rozwinął też na inne pomieszczenia. Nie jestem nawet w stanie poprawnie funkcjonować razem ze swoją rodziną w tym mieszkaniu. To jest problem, który jeszcze zgłoszę i potwierdzę u rzecznika Praw Obywatela i potwierdzę te informacje i też oczywiście skontaktuję się dodatkowo z prawnikiem. Z moich informacji wynika, że w takich sytuacjach jesteśmy objęci ustawą i powinniśmy dostać ten lokal zamienny, skoro problem trwa 4 lata, i wszystko jest udokumentowane, że obydwie strony podejmowały różne działania i one są niestety bezskuteczne, tak więc jeżeli problem będzie trwał dalej, jeżeli ja nie otrzymam w dalszym ciągu wsparcia, którego potrzebuję, to pewnie za jakiś czas złożę ponownie pismo tutaj do urzędu miasta po zebraniu dodatkowych być może materiałów. Możemy również wrócić do rozmowy po prostu za jakiś okres czasu i zobaczyć jak to się dalej rozwinęło. Dla mnie generalnie problem nie jest na zewnątrz, dla mnie problem jest wewnątrz, tak? Bo jestem mieszkańcem tego lokalu. Ten problem mnie przerasta i nie jestem w stanie sobie z nim poradzić.
Przewodniczący Komisji D. Smoliński - czy jesteście państwo w stanie wskazać na przykład moment, kiedy będziecie dysponowali już odpowiednimi wynikami ?
P. R. Misuna (ZBiLK) - po pierwsze bardzo trudno nam odpowiedzieć, kiedy powiatowy inspektorat zakończy procedowanie swojej sprawy i wyda zalecenia, które z kolei znowu mogą przedłużyć termin załatwienia. Nie wiemy też jakie będą postanowienia w tym kierunku. Druga rzecz jest taka, że wykonanie tych zaleceń też może być obostrzone czasowo. Trzecia rzecz, którą chciałbym tutaj też wyraźnie podkreślić, która wiąże się z wilgocią. To co państwo słusznie zauważyliście w tym budynku czy w innych budynkach na Kolumba i nie tylko, w jakimś stopniu mniejszym bądź większym jest powiązana z kwestią termomodernizacji, którą pragniemy wykonać być może jeszcze w tym roku, w zależności od tego, czy takie fundusze będą. Także złożoność tej kwestii i mówienie tutaj o jakimś takim czasokresie dwóch, trzech miesięcy, kiedy my będziemy mogli przyjść, powiedzieć już wszystko wiemy i za miesiąc temat będzie rozwiązany, byłoby zbyt daleko idącą deklaracją z naszej strony. Pomimo tego, że nasze dążenia są cały czas duże, mocne i bezpośrednie.
P. T. Sroka (Dyrektor ZBiLK) - z tym, na jakim etapie jesteśmy będzie powodowało też dalsze decyzje składane przez strony w tym zakresie. Musimy poczekać, czy te odczyty, które założyliśmy dadzą nam też jakąś odpowiedź i w związku zdecydowania zamierzamy podejść. do tego, że się możemy zadeklarować, ale nie możemy się zadeklarować, co odpowie.
Przewodniczący Komisji D. Smoliński - w związku z tym jakby nie wskazując terminu rozstrzygnięcia sprawy, jednak możemy za te dwa, trzy miesiące wskazać w którym kierunku idziemy i teraz pytanie do pani, czy na ten moment chce pani wycofać skargę i ewentualnie wracamy do niej na przykład za dwa, trzy miesiące.
Wnioskodawczyni - rozumiem, że Komisja nie może decydować względem tego, czy powinnam mieć przyznany lokal zastępczy w związku z tymi czynnikami, które występują. A na dzień dzisiejszy w mojej kwestii to jest jedyne rozwiązane skuteczne problemu, ponieważ my nie możemy tam funkcjonować jako rodzina. Dodatkowo występuje czynnik zagrożenia zdrowia. Wprost usłyszałam od lekarza, że moje dziecko nie może przebywać w takich warunkach. Dla mnie jest jedyne takie rozwiązanie sytuacji na ten moment. Więc jeśli ten czynnik musimy wykluczyć z tego postępowania komisyjnego, to tak może to tak zostać, że po prostu wrócimy do tematu za jakiś czas i zobaczymy jak będzie się rozwijała sytuacja.
Przewodniczący Komisji D. Smoliński - czyli rozumiem, że na ten moment wycofuje pani skargę. Wracamy do tematu ewentualnie za dwa, trzy miesiące. Z punktu widzenia prawnego my nie możemy się wstrzymać bez rozpatrzenia. Chyba, że pani na ten moment wycofa skargę, oczywiście mogąc ją później złożyć.
Wnioskodawczyni - rozumiem, że jeżeli jakiekolwiek zastrzeżenia się pojawią dodatkowe w trakcie tego okresu, to ja po prostu mogę przyjść do państwa i złożyć dodatkowe pismo w tej sprawie i możemy wtedy wrócić do skargi.
Przewodniczący Komisji D. Smoliński - oczywiście.
P. J. Martyniuk (Radca Prawny UM) - jeżeli pani wycofa skargę, to w każdej chwili może pani ją ponownie złożyć. Natomiast jeżeli dzisiaj skarga będzie rozstrzygnięta, to w tych samych okolicznościach komisja się już nie zajmie tą skargą i będzie podtrzymane stanowisko poprzednie, tak, o ile nie pojawią się nowe okoliczności. W tej sytuacji trudno będzie oczekiwać, że się nowe okoliczności pojawią. Dlatego ta sytuacja paradoksalnie jest dla pani korzystna, bo w każdej chwili tą skargę pani może złożyć ponownie.
Przewodniczący Komisji D. Smoliński - jeżeli dzisiaj będziemy rozstrzygali tą sprawę, bo nie możemy jej zawiesić, ponieważ trzymają nas tu terminy administracyjne i tak dalej. My dzisiaj rozstrzygamy sprawę w oparciu o wszystkie dokumenty, które przedstawiła pani oraz przedstawiciele ZBiLK-u. Jeżeli dzisiaj ją rozstrzygniemy bez nowych okoliczności, a nie nie zakładamy, że jakiekolwiek nowe okoliczności się pojawią, nie będziemy mogli ponownie podejść do sprawy. Natomiast jeżeli pani wycofa dzisiaj skargę, będzie miała pani w pełni możliwość ponownego złożenia skargi w okresie załóżmy tych dwóch, trzech miesięcy i wtedy będziemy mogli się pochylić nad tą sprawą ponownie. Ma pani dwie opcje.
Wnioskodawczyni - w takim razie się zgadzam na wycofanie na dzień dzisiejszy skargi.
Wobec powyższego Komisja odstąpiła od dalszego procedowania skargi z uwagi na wycofanie skargi przez Skarżącą.
Ad. pkt. 6.
Sprawy różne i wolne wnioski.
Przewodniczący Komisji D. Smoliński - przedstawił korespondencję bieżącą:
1 - pismo mieszkanki w sprawie skargi na członków Zarządu Rady Osiedla Kijewo w zakresie zbadania legalności oraz zasadności uchwał podjętych przez Zarząd Rady Osiedla Kijewo w niepełnym składzie.
Radny H. Jerzyk - zgłosił wniosek o przekazanie sprawy do Komisji Rewizyjnej RM, która nadzoruje rady osiedi jako jednostki pomocnicze i ma to w swoich kompetencjach.
Komisja w wyniku głosowania /2-za/ jednogłośnie podjęła stanowisko o przekazaniu skargi z dnia 24 lutego 2026 r. na członków Zarządu Rady Osiedla Kijewo do Komisji Rewizyjnej RM.
2 - pismo mieszkanki w sprawie ostatecznego przedsądowego wezwania do zapłaty i ususnięcia szkody z zawiadomieniem o podejrzeniu poświadczenia nieprawy przez PINB - pismo skierowane bezpośrednio do Dyrektora ZBiLK z powiadomieniem Komisji Skarg, Wniosków i Petycji RM do wiadomości.
Komisja przyjęła ww. pismo do wiadomości.
Na tym posiedzenie zakończono.
| Protokołowała | Przewodniczący Komisji | |
|   | ||
| Ewa Peryt Główny Specjalista BRM | Dariusz Smoliński | |
- udostępnił:
- BRM
- wytworzono:
- 2026/02/23
- odpowiedzialny/a:
- wprowadził/a:
- Ewa Peryt
- dnia:
- 2026/03/25 14:16:15
| Wprowadził | Data modyfikacji | Rodzaj modyfikacji |
|---|---|---|
| Ewa Peryt | 2026/03/25 14:16:15 | Nowa pozycja |
| Ewa Peryt | 2026/03/23 10:08:00 | Nowa pozycja |
| Ewa Peryt | 2026/03/11 14:22:01 | Nowa pozycja |
| Ewa Peryt | 2026/02/24 13:09:50 | Nowa pozycja |
| Ewa Peryt | 2026/02/23 13:15:37 | Nowa pozycja |


